Blogerka ostrzega przed kalorycznymi pułapkami codzienności. Zanim zamówię kolejną kawę, dwa razy się zastanowię

Blogerka zwraca uwagę na szczegóły, których na co dzień nie dostrzegamy. Posty komentuje w zabawny sposób, nie popadając w fit-absurdy
Blogerka zwraca uwagę na szczegóły, których na co dzień nie dostrzegamy. Posty komentuje w zabawny sposób, nie popadając w fit-absurdy Fot. Instagram/thefashionfitnessfoodie
Garść orzechów na przekąskę to dobry pomysł, a sałatki pozwolą schudnąć do wakacji? Okazuje się orzech orzechowi a sałatka sałatce nie równe i dwa, na pierwszy rzut oka, identyczne dania mogą diametralnie różnić się kalorycznością. Amerykańska blogerka pokazała to na swoim Instagramie i zaskoczyła wielu odbiorców.

Codzienne pułapki, na które nie zwracamy uwagi
Instagram Lucy Mountain jest pełny jedzeniowych ciekawostek, które potrafią zaskoczyć. Blogerka pokazuje np. dwie kawy tej samej wielkości i z tej samej sieciówki. Jedna znich ma zaledwie 45 kcal, podczas gdy druga - niemal 300! Wydaje się, że to tylko kawa, ale zakładając, że dziennym zapotrzebowaniem kobiety jest 2000 kcal, ta "kawka" zaczyna wydawać się całkiem znacząca. Podobnie jest z przekąskami, które każdemu zdarza się podjadać w ciągu dnia. Czasem niewinnie wyglądająca garstka orzechów, może dostarczać organizmowi tyle energii, co lekki posiłek.
Na profilu widzimy teżdwie sałatki. Na pierwszy rzut oka są identyczne, ale gdy czytamy podpisy okazuje się, że jedna z nich ma 267 kcal a druga niemal dwa razy więcej. Tej drugiej raczej nie zaliczymy do fit posiłków, biorąc pod uwagę fakt, że podobną kaloryczność ma połowa pizzy czy 2 klasyczne hamburgery. Analogiczna sytuacja jest z posiłkiem obiadowym - porcje pozornie wyglądają na podobne, a jednak różnice okazują się znaczące.
Warto sprawdzać nie tylko ilość kalorii
Z kalorycznością, o czym często się zapomina, też bywa różnie. może zdarzyć się bowiem tak, że dwa posiłki są tak samo kaloryczne, ale mimo wszystko jeden z nich będzie zdecydowanie mniej tuczący. Dlaczego? Poza kaloriami, na punkcie których odchudzając się mamy obsesję totalną, warto patrzeć też na inne wartości na etykietach - duże ilości cukrów i tłuszczy, a które często nie zwracamy uwagi, mogą powodować tycie. Zamiast ślepo kierować się liczbami, warto poświęcić czasem chwilkę na zgłębienie tematu.
Fit blogerka z poczuciem humoru i dystansem
Profil Lucy Mountain cieszy się dużą popularnością, czego przyczynę jest dość łatwo wytłumaczyć. Dziewczyna do swoich postów podchodzi z humorem i nie próbuje stać się najlepszą i najważniejszą specjalistką od żywienia, co u jest dość częstą tendencją fit blogerek. Dziewczyna nie popada w obsesję i mówi wprost, że czasem trzeba też pozwolić sobie na coś słodkiego i tłustego, żeby kompletnie nie zwariować. Lucy nie krępuje się również pokazywać swoich zdjęć "przed i po", na których pokazuje dodatkowe kilogramy, które przybyły jej w ciągu zaledwie kilku tygodni i jak sama podkreśla świat się nie zawalił. Blogerka udowadnia, że Instagramowy świat to tylko złudzenie i nie warto dostosowywać do niego swojego życia w 100 procentach.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...