Mama Marcina Tyszki podbija sieć. Jej anegdoty na Instagramie zyskują coraz większą popularność

Mirosława Tyszka przygodę z Instagramem zaczęła dzięki swojemu synowi, Marcinowi. Teraz jest już w pełni samodzielną influencerką.
Mirosława Tyszka przygodę z Instagramem zaczęła dzięki swojemu synowi, Marcinowi. Teraz jest już w pełni samodzielną influencerką. Fot. Instagram.com/mira_lamirra
Do niedawna była tylko "mamą Marcina Tyszki", która pojawiała się czasem na zdjęciach ze wspólnych podróży u Marcina na Instagramie. W pewnym momencie postawiła jednak na własny profil, a tym, co ją wyróżnia, są zabawne komentarze do zdjęć. Grono wielbicieli pani Miry rośnie. Nic dziwnego - jest świetna.

Jedno z pierwszych zdań, jakie wypowiedziała chwilę po ogłoszeniu wygranej zwyciężczyni "Milionerów", Maria Romanek, było o tym, że po sześćdziesiątce też można fajnie żyć. Przypominam to sobie za każdym razem, gdy widzę kolejne profile na Instagramie prowadzone przez uśmiechniętych seniorów. Mam zresztą wrażenie, że to słowo coraz mniej do nich pasuje, jest jakieś kanciaste i zbyt sztywne.

Są pozytywnie zakręceni i zarażają dobrą energią. Nie robią już nic na pokaz, bo nie muszą. Dzieci odchowali, czasem nawet wnuki odchowali, wiedzą, jakie są bolączki i kompleksy młodości, nie tracą czasu na głupoty. Albo... z premedytacją tracą czas na głupoty. Tak wygląda np. Instagram Marysi Winiarskiej, aktorki, prywatnie żony Wiktora Zborowskiego. Nie brakuje tutaj autoironicznych komentarzy czy żartów na temat otaczającej rzeczywistości. Jest zabawnie, czasem nawet rubasznie i z pieprzem. Klimatem przypomina to media społecznościowe córek Marysi, Zofii i Hanny, które słyną z ciętych ripost i fantastycznego poczucia humoru. Nic dziwnego - to właśnie dzięki córkom pani Maria zaczęła eksperymentować z mediami społecznościowymi. Winiarska, mimo że zamieściła dopiero 30 postów, może się już pochwalić pokaźnym gronem obserwatorów, bo ponad 50 tysiącami.

Kolejnym odkryciem internetu jest mama Marcina Tyszki, o której Marcin wiele razy w wywiadach mówił per "mama Mira”. Na Instagramie kryje się pod pseudonimem Mira La Mirra. Jeśli jeszcze nie znacie tego profilu, koniecznie musicie nadrobić tę zaległość. Opisy mamy Marcina skrzą się humorem i są prawdziwą skarbnicą anegdot z życia prywatnego nie tylko seniorów, ale też samego Marcina. Tutaj również nie brakuje autoironicznego spojrzenia (np. "Pytacie co z mężem. Romek żyje i ma się całkiem dobrze, tylko nie przepada za zdjęciami i nie jest tak reprezentacyjny. Żartuję oczywiście") czy praktycznych wskazówek dla seniorek i ich fotografów ("Zawsze uczę Marcinka,że w pewnym wieku i Photoshop nie pomoże.Pomaga jedynie spora odległość od aparatu"). Najmocniejszą jednak stroną profilu mamy Marcina na Instagramie są anegdoty takie jak ta:

Ze zdjęć można wywnioskować, że życie rodziców Marcina Tyszki to nic tylko biesiadowanie i imprezowanie – oczywiście Mira nie pomija tego faktu w swoich żartach, bo celuje w tych na temat emerytów, którzy wszędzie się wcisną, na każdą imprezę Marcinka. Roi się tu też od zabawnych hashtagów jak np. #strojesienastarosc #miraniechcespac czy klasyczny już na tym profilu #emerytkanaobcasach.


Mama Marcina Tyszki ma 79 lat i z łatwością udowadnia, że w tym wieku nadal warto interesować się światem (uczestniczy w zajęciach uniwersytetu trzeciego wieku), nadal warto podróżować i nadal warto podkreślać elegancję i kobiecość. Zupełnie tak, jak podsumowała to wspomniana na początku tekstu Maria Romanek: "Chodzi o to, żeby coś robić. Nie można siedzieć tylko w czterech ścianach, bo wtedy szybciej się starzejemy i stajemy się zgorzkniali. Trzeba dalej żyć. Na emeryturze mamy więcej czasu, dlatego trzeba sobie znaleźć swoją niszę i w niej coś robić”. Pani Mira odnalazła ją w internecie. I wszystko wskazuje na to, że takich jak ona będzie coraz więcej.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...