Józef Bem jako bohater musicalu? Najbliższa premiera w Teatrze Syrena to zupełnie nowa jakość

Zdjęcie z próby do spektaklu "BEM!"
Zdjęcie z próby do spektaklu "BEM!" Materiały prasowe, fot. Kasia Chmura
Chyba każdy, nawet mniej aktywny obserwator polityczno-społeczny, zgodzi się, że od kilku lat obserwujemy w Polsce nasilone dyskusje na tematy, które do tej pory leżały jakby w zapomnianej szufladzie. Ponownie staramy się rozpracować, przepisać na język współczesny patriotyzm czy bohaterstwo, powrócić do wydarzeń, które w obecnym odczuciu nie doczekały się satysfakcjonującej analizy.

Teatr jest jedną z przestrzeni, której zadaniem jest odpowiedzieć na tę potrzebę społeczną. Jak jednak przedstawić historię jednej z najbardziej znaczących postaci w historii naszego kraju i przy okazji nie wpaść w pułapkę szkolnej sztampy, recytowania Wikipedii i przestarzałej formy? Nie, to nie jest pytanie retoryczne, a odpowiada na nie Teatr Syrena – zróbmy z Józefa Bema bohatera musicalu!

Powiew świeżości na Litewskiej
W lipcu 2017 roku program zaproponowany przez Jacka Mikołajczyka w konkursie na dyrektora Teatru Syrena został uznany za najlepiej nawiązujący do dramatycznej i muzycznej tradycji stołecznego teatru. Wieści płynące z Litewskiej co rusz potwierdzają, że komisja podjęła dobrą decyzję. Ledwo opadły emocje po brawurowych „Czarownicach z Eastwick”, do wejścia na scenę już gotowy jest „BEM! Musical o patriotach i renegatach”, a we wrześniu budynek teatru przejmie „Rodzina Addamsów”.

Jeżeli na tym etapie ktoś pomyśli: „nie, to nie dla mnie, nie lubię musicali”, śpieszę z poradą, by całkowicie pozbyć się oporów i dać temu gatunkowi ostatnią szansę. Chociażby z czystej ciekawości. Podejrzewam bowiem, że nie tylko mnie trudno wyobrazić sobie Józefa Bema wykonującego wymyślną choreografię i śpiewającego o powstaniu listopadowym…


Renegat czy patriota?
Są takie osoby, o których mówi się, że albo się je kocha, albo nienawidzi. Do tej grupy możemy zaliczyć bohatera trzech narodów, Józefa Bema. No właśnie. Czy na pewno bohatera pasującego do wizji romantycznego patrioty? Z jednej strony Bem jest uznawany za świetnego inżyniera i żołnierza, utożsamianego z heroiczną walką o wolność Polski, z drugiej w niejasnych okolicznościach przyczynił się do klęski Polaków broniących przed Rosjanami Warszawy.
Rodacy zorganizowali nawet dwa zamachy na jego życie, a obecnie jednym z najczęściej powtarzanych faktów z życia generała jest to, że Węgrzy próbują nam go mentalnie „podkraść”, nazywając czule Ojczulkiem oraz że przeszedł na islam i umarł jako muzułmanin. Jego islamski raj z 77 hurysami skończył się jednak wraz z ekshumacją w 1929 roku i przeniesieniem jego szczątków z Aleppo do Polski.

Bem jako bohater musicalu (?)
„Bem!” jako koprodukacja trzech teatrów (Syreny, Pożaru w Burdelu i Teatru im. S. Żeromskiego w Kielcach) sytuuje doskonale wszystkim znaną postać w zupełnie nowej formie. Czy Józef Bem (którego zagrają zamiennie Mariusz Drężek i Łukasz Wójcik, aktorzy Teatru Dramatycznego w Warszawie) nadaje się na bohatera musicalu? Sprawdzi to piętnastoosobowy zespół aktorski, przed którym nie lada wyzwanie – spektakl będzie w całości śpiewany i oparty na choreografii Jarosława Stańka.
Jednak scena nie będzie przestrzenią jednego bohatera. Obok Bema pojawią się car Mikołaj I, Adam Mickiewicz, Joachim Lelewel, generał Jan Skrzynecki, a miejsce honorowe zajmie sama… Polska. I to nie byle jaka, nie abstrakcyjna, a zmaterializowana w postaci Magdaleny Placek-Boryń. To właśnie z nią nasz generał wyruszy w rajd po Historii, uciekając przed demonicznym docentem Zgliszczakiem i jego wampiryczną świtą.

W trakcie tej podróży podsunie Mickiewiczowi kilka wersów do „Dziadów”, wesprze Mieszka i Dobrawę w chrzcie Polski, trafi na kozetkę Freuda i prawie wyzwoli Węgry. Nie ma zatem obawy, że będzie nudno. Tym bardziej że za scenariusz i reżyserię odpowiadają autorzy Pożaru w Burdelu, Maciej Łubieński i Michał Walczak. – Nazywam ten spektakl historycznym roller coasterem […] Tekst jest niesamowicie śmieszny, bo nasz musical jest niezłą komedią, ale Łubieński i Walczak każą też swojemu bohaterowi bardzo krytycznie spojrzeć na współczesny świat, który przecież wyrasta z XIX-wiecznego romantycznego szaleństwa – mówi dyrektor Teatru Syrena, Jacek Mikołajczyk.
Historia w nowej formie
Kolejne nazwiska zdają się jedynie potwierdzać, że widzowie mogą liczyć na prawdziwą jazdę bez trzymanki. Muzykę, skomponowaną przez Wiktora Stokowskiego, będzie wykonywał na żywo rockowy zespół instrumentalny. A aktorzy dzięki kostiumom Bożeny Ślagi będą wcielać się w kilka postaci. – Pożar w Burdelu w szczytowej formie plus siły i środki Teatru Syrena w odświeżonej, musicalowej odsłonie dadzą widzom zupełnie nową jakość. Będziemy mogli śmiać się z własnej historii, ale też spojrzeć na nią z dystansem – dodaje Mikołajczyk.
Czy uda się wskrzesić zapomnianą nieco postać Polaka-muzułmanina Józefa Bema, przekonamy się już 18 maja w warszawskim Teatrze Syrena. To dobra okazja, by przyjrzeć się historii naszego kraju w zupełnie odmiennych konfiguracjach, otrzepanych z kurzu i atrakcyjnych formalnie.

Bez wątpienia będzie to świeże spojrzenie, które jest szczególnie potrzebne przy tematach historycznych, kojarzonych raczej z nudnymi gablotami muzealnymi i podręcznikowym wkuwaniem nazwisk i dat, niż z atrakcyjnym widowiskiem. Liczę, że barwny i dynamiczny gatunek, jakim jest musical, pozwoli uniknąć ciężkostrawnego patosu, nie rezygnując jednocześnie z elegancji i wyczucia.

"BEM!" jest koprodukcją trzech teatrów: Syreny, Pożaru w Burdelu i Teatru im. S. Żeromskiego w Kielcach, i we wrześniu cała inscenizacja zostanie przeniesiona do Kielc. Następnie będzie „podróżować” pomiędzy Warszawą a Kielcami.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...