Kobiety rezygnują z makijażu. Są jednak sytuacje, w których to nie wypada

Naturalny make-up albo całkowity brak makijażu to największe trend, ale czy wszyscy i w każdej sytuacji powinni się do nich stosować?
Naturalny make-up albo całkowity brak makijażu to największe trend, ale czy wszyscy i w każdej sytuacji powinni się do nich stosować? Fot. Instagram/ katesiobhantaylor, natyawolff
Jeszcze do niedawna mało która kobieta decydowała się na pokazanie bez makijażu, a gdy już to zrobiła pojawiały się pytania "co się stało?”, "jesteś chora”, które nie zachęcały do kontynuowania tego zwyczaju? Brak makijażu był symbolem braku czasu i braku dbałości o siebie. Teraz sytuacja się zmienia i coraz więcej kobiet stawia na naturalny make-up lub kompletny jego brak.

Kiedyś kobieta nieumalowana często zyskiwała łatkę niechlujnej i zaniedbanej. Teraz, na szczęście, naturalność jest jak najbardziej w cenie i to właśnie zbyt ciężki i mocny makijaż stał się urodowym faux pas. Oczywiście wiele kobiet rezygnowało z makijażu już wcześniej, ale do masowej świadomości dotarło m.in. magazynom modowym i gwiazdom. Czy jednak każda kobieta może pozwolić sobie na codzienność bez makijażu?

– Jeżeli chodzi o wiek to im więcej mamy lat, tym lepszy jest oszczędny makijaż. Sama uważam, że warto pokazywać się w naturalnej odsłonie, bo dzięki temu wieczorowy makijaż na specjalne okazje pozwala na prawdziwy efekt wow – mówi naTemat Kasia Zaremba, makijażystka. – Sama często chodzę do pracy bez makijażu. Kluczem jest pielęgnacja, dobre nawilżenie skóry twarzy.
Nie każdy powinien rezygnować z makijażu
Nie wszyscy, z różnych powodów, mogą pozwolić sobie na kompletne zrezygnowanie z makijażu. Podrażnienia i niedoskonałości skórne można zakryć i wcale nie oznacza to nakładania na twarz kilogramów podkładu i korektora. Wystarczy wiedzieć, co wybrać, aby zakryć to, co nieestetyczne, a jednocześnie nie rezygnować z naturalnego looku.

– Jeśli na buzi pojawiają się przebarwienia, pajączki czy niedoskonałości, brak makijażu nie zawsze wygląda estetycznie. W takich sytuacjach warto pomyśleć o lekkich kosmetykach, które wciąż pozwolą na naturalny wygląd, ale sprawią, że niedoskonałości nie będą rzucać się w oczy – tłumaczy Kasia Zaremba. – Zdarza się też, że ktoś ma nieregularne brwi czy różny kształt oczu, a dzięki odpowiedniemu make-upowi może to zniwelować i, tym samym, poprawić wygląd. Często to małe rzeczy, które robią różnicę. Sama, nawet gdy rezygnuję z makijażu, podkreślam brwi, które nadają buzi wyraz, ale to wszystko bardzo indywidualna sprawa.
"Dress code" obowiązuje też w makijażu
Makijażystka podkreśla, aby pamiętać również o zawodzie, jaki wykonujemy. I o ile w środowiskach artystycznych czy modowych twarz saute jest bardzo często spotykana, to są też takie, w których to po prostu nie wypada. Istotna jest powaga zawodu, a w makijażu biznesowym brokat, zbyt perłowe cienie czy mocne brwi mogą nie wzbudzić pożądanego zaufania. Jak mówi Kasia "umiar podkreśla profesjonalizm”.


Piosenkarka Alicia Keys, już od kilku lat propaguje naturalny wygląd, samoakceptację i rezygnowanie z makijażu. Meghan Markle, która podczas ceremonii zaślubin zaprezentowała się w bardzo delikatnym make-upie, który niektórych zachwycił a dla innych okazał się zbyt skromny. Czy rzeczywiście make-up na ślub powinien być intensywniejszy?
– Maluję przyszłe panny młode i mam to szczęście, że zgłaszają się do mnie dziewczyny, które znają mój styl i chcą naturalnego makijażu. To coraz częstsza sytuacja i jest to absolutnie wskazane. Odpowiednio rozświetlona skóra i naturalny make-up też potrafią dać zachwycający efekt – opowiada makijażystka. – Również goście, szczególnie ważni tacy jak np. mama panny młodej, nie powinni całkowicie rezygnować z makijażu, bo mogłoby to zostać odebrane jako zlekceważenie ważnej ceremonii. Lekki makijaż zawsze będzie odpowiedni. W make-upie naprawdę zazwyczaj mniej znaczy więcej.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...