Chajzer dotrzyma słowa i... zje psią karmę. Wszystko w słusznej sprawie

Filip Chajzer przyzwyczaił nas do tego, że potrafi deklarować naprawdę zaskakujące rzeczy w imię słusznej sprawy. Tak było też tym razem.
Filip Chajzer przyzwyczaił nas do tego, że potrafi deklarować naprawdę zaskakujące rzeczy w imię słusznej sprawy. Tak było też tym razem. Fot. Instagram.com/filip_chajzer
"Jeśli uda się pomóc, to z radości zjem chyba psią karmę" – zapowiedział Filip Chajzer na swoim Instagramie, ogłaszając jednocześnie zbiórkę pieniędzy na rzecz schroniska w Celestynowie. Pięć dni później kwotę udało się zebrać.

Nie po raz pierwszy Filip Chajzer pokazuje, jak konstruktywnie wykorzystywać liczby, które widnieją w mediach społecznościowych tuż obok nazwiska. U Filipa liczby są imponujące i trzeba przyznać, że nie tylko te w mediach społecznościowych, ale również te, które razem ze społecznością fanowską udaje mu się osiągać. Tak, Chajzer Team ma naprawdę niezłe "osiągi".
Można go nie darzyć szczególną sympatią, można mu wypominać udział w "Hipnozie", ale trudno przejść obojętnie obok takiego zaangażowania społecznego. Nie ma miesiąca, żeby dziennikarz nie zorganizował samodzielnie lub nie wszedł w jakąś akcję. Jego znak rozpoznawczy to zaraźliwy optymizm i duża skuteczność. W minioną sobotę Filip Chajzer zamieścił z okazji Dnia Matki post, w którym poinformował, że rozpoczyna zbiórkę na rzecz schroniska dla psów w Celestynowie. Po 60 latach schronisku grozi zamknięcie i uratować je może 50 tys. zł, bo tyle ośrodek potrzebuje do uregulowania długów.

Pomysł został zrealizowany w ramach prezentu dla mamy m.in. dlatego, że mama Chajzera wielokrotnie angażowała się w ratowanie psów (m.in. tego, którego dziennikarz trzyma na kolanach na zdjęciu) i ich los nie jest jej obojętny. Z właściwym sobie humorem dziennikarz zapowiedział, że jeśli wspomnianą kwotę uda się uzbierać, z radości zje psią karmę. Pięć dni później kwota jest już na koncie schroniska. I to z górką. Razem z fanami Filipowi Chajzerowi udało się uzbierać 72,6 tys. zł. Zgodnie z wcześniejszą deklaracją dziennikarz potwierdza, że zamierza zjeść karmę. "Wiem, że mój pomysł mógł wydawać się trońkę ekscentryczny... A jednak mój marketingowy nos mnie nie zawiódł. Wczoraj ze świetną nowiną zadzwonił do mnie @jankes_official, którego pies Jimmy jest prawą łapą prezesa @dolina_noteci . Świetna karma i świetni ludzie. Na konto @celestyniaki przelali właśnie 5000PLN, do tego już w przyszłym tygodniu zawiozą do Celestynowa 700kg wykwintnej karmy. A ja... A ja już wiem co jem" – napisał na Instagramie.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...