Spójrzcie na te dwa zdjęcia. Coś tu jest nie tak? Ten temat to wciąż tabu

Wprawdzie nie o wiek tu chodzi, a o podejście do niego i do kobiecości. Po lewej: Sharon Stone w najnowszym filmie. Po prawej: Karolina Korwin Piotrowska po metamorfozie odsłaniającej siwe włosy.
Wprawdzie nie o wiek tu chodzi, a o podejście do niego i do kobiecości. Po lewej: Sharon Stone w najnowszym filmie. Po prawej: Karolina Korwin Piotrowska po metamorfozie odsłaniającej siwe włosy. Fot. mat. prasowe Kino Świat/instagram.com/karolinakp
Wygląd w telewizji to podstawa i najlepiej o tym wiedzą ci, którzy choć przez chwilę pracowali na wizji. Magia tego miejsca działa w przedziwny sposób, który u wielu zamienia się w presję i niepotrzebne dążenie do ideału. Powiecie ”takie czasy” i pewnie będziecie mieli rację. Gdyby Instagram miał drzwi, wielu z nas codziennie trzaskałoby nimi na do widzenia. Idealne życie i idealny wygląd bywają męczące. Ale jeszcze bardziej męczące jest patrzenie na to i porównywanie się.

I właśnie z takich korzeni wyrósł ruch body positive, który powoli przebija się przez zalew dopracowanych zdjęć z dopracowanymi pozami w dopracowanych ubraniach, wszystko #nofilter, wiadomo. I dobrze. Dobrze, że pojawił się taki ruch - być może uratujemy kilka dzieciństw. Wyobrażacie sobie, że jako dorośli ludzie przeglądacie zdjęcia z dzieciństwa, na których pozujecie jak element martwej natury budujący ogólny klimat na Instagramie waszej matki? Tak, zdjęcia z dzieciństwa są w dzisiejszych czasach jak foki w Bałtyku - bardzo zagrożone. Kibicuję body positive i mam nadzieję, że nie zamieni się w karykaturę samego siebie, a póki co z radością odkrywam polskie gwiazdy, które na spokojnie dokładają swoją cegiełkę do czegoś, co może mieć zbawienny wpływ na rozwój nasz i - wybaczcie, że patetycznie, ale muszę to dodać - naszych dzieci.

Jedna jaskółka wiosny nie czyni. A kilka?
Jeszcze jakiś czas temu w dobrym tonie wśród gwiazd było zapewniać w wywiadach, że makijaż to podstawa i nawet bułki zasługują na to, by je kupowano w pełnym make upie. Wiadomo, Polska to kraj darzący chleb szczególnym uwielbieniem, ale jednak bez przesady. Coś zaczęło się zmieniać. Coraz częściej czytamy o gwiazdach, które pokazały się bez make upu. I to świadomie (bo przecież same publikują takie zdjęcia)! Na okładce ”Dazed” pojawiła się właśnie Vivienne Westwood i nikt nie próbuje nam wmówić, że jest gładsza czy piękniejsza niż to wynika z prostego rachunku rzeczywistości. Powiecie, że zawsze była punkową anarchistką. Ale w tym nie czuć punka, tylko pewien rodzaj zgody na to, jak jest.
Parę lat temu to właśnie Vivienne Westwood pokazała środkowy palec utartym schematom i wyobrażeniom na temat tego, jak powinna wyglądać dojrzała kobieta. W wieku 73 lat obcięła charakterystyczne rude włosy na krótko, odsłaniając ich prawdziwy kolor: siwy. Szok. W dodatku kreatywnie wykorzystała nadmierną uwagę mediów związaną ze zmianą, tłumacząc, że to forma protestu przeciwko zmianom klimatycznym. Drugi szok. – Vivienne obcięła włosy, aby uzmysłowić nam, że wszyscy musimy się przebudzić i zdać sobie sprawę ze zmian klimatycznych. A drugi powód jej odejścia od rudego koloru, to dowód na to, że nie widzi problemu w tym, że jest siwa i jest dumna ze swojego wieku – tłumaczył decyzję projektantki rzecznik prasowy jej domu mody.

Mocarne tabu tylko dla kobiet
Siwe włosy to wyższy level niż brak makijażu. To mocarne tabu związane z wiekiem. Hubert Urbański jest sexy, bo jest szpakowaty. A co powiemy o kobiecie, która odsłania siwe włosy? Nie słyszałam jeszcze zachwytów nad seksapilem takich rewolucjonistek. – Z ewolucyjnego punktu widzenia kobieta o siwych włosach wchodzi w wiek dojrzały, a więc biologicznie przestaje być młoda (mimo że, Europejki siwieją już około 30. roku życia). Obecnie w naszej kulturze promuje się wieczną młodość i atrakcyjność fizyczną, odbierając kobietom niejako radość z wejścia w tak satysfakcjonujący wiek dojrzały – mówi psycholog Diana Nowek specjalizująca się w psychologii wyglądu . – Siwy kolor włosów dodaje lat, szczególnie u kobiet - wskazują na to badania. Oceniamy wiek ludzi na podstawie jednej najstarszej cechy z ich wyglądu - skóry, rysów twarzy, ciała czy włosów. Widząc młodą twarz z siwymi włosami, określimy wiek na podstawie koloru włosów. Dobrym przykładem tego, jak siwizna dodaje powagi i dojrzałości jest metamorfoza posłanki Joanny Muchy. Ta bardzo atrakcyjna kobieta w pewnym momencie przestała farbować włosy, odkrywając siwe pasma. I nagle, w trakcie jej wypowiedzi czy wywiadów, przestano zwracać uwagę na długie nogi czy ładną twarz, a skupiono się na słowach. Siwizna odciągnęła uwagę od jej kobiecości, ale dodała jej powagi.


Na taki krok zdecydowała się Karolina Korwin Piotrowska. Dziennikarka opublikowała zdjęcie, na którym pokazuje swój nowy look. I zapowiada: ”Przestaję udawać. Martwić się o ten cholerny odrost. O to, czy ktoś zobaczy, że nie mam 18 lat. I uzna, że jestem ”stara”. Chrzanić to. Raz się żyje. Szczerość przede wszystkim”. Wygląda dobrze. Osoby skupione wokół jej profilu na Instagramie chwalą zmianę i odwagę, niektórzy dzielą się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami. „Bardzo mi się podoba. Też zdecydowałam się nosić swój kolor czyli siwy i co najlepsze wszyscy mnie podejrzewają że mam zrobiony specjalny kolor. Ciągle muszę się tłumaczyć z tego, że jestem naprawdę siwa” – pisze jedna z obserwatorek.
Tego samego dnia w ręce wpada mi zdjęcie Sharon Stone z najnowszego filmu z udziałem aktorki. Wygląda jak blond wcielenie seksownej Pocahontas. I w porządku. Aktorka gra zakręconą projektantkę mody umawiającą się z młodszymi mężczyznami. Czyli wszystko się zgadza. Wygląda jak trzeba. Poprawka: wygląda tak jak producenci filmu uważają, że powinna wyglądać 60-letnia kobieta umawiająca się z młodszymi mężczyznami (jeśli w ogóle Sharon Stone gra kobietę w swoim wieku). Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że o filmie nie będzie się mówić inaczej, jak tylko słowami kluczami: Sharon Stone, wygląd, 60-latka. Ale może o to właśnie chodzi.
Oczywiście istnieje coś takiego jak wolność i w ramach swojej wolności wyboru możemy decydować, w jakim kierunku się skłaniamy. Tak jak producenci telewizyjni i filmowi mogą decydować, jak pokażą nam rzeczywistość. Wszystko wskazuje na to, że Karolina Korwin Piotrowska - jeśli faktycznie uwolni swoje siwe włosy - będzie pierwszą siwą kobietą prowadzącą program w kanale dla kobiet. Jeśli w tym wyścigu nie ubiegnie jej Kinga Rusin w "Dzień Dobry TVN", która od lat wierna jest naturalnym kosmetykom i decyzji o niefarbowaniu włosów, odsłaniając powoli coraz więcej siwych pasem. Ale wiecie co? Na taki wyścig to ja chętnie popatrzę.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...