Poważna choroba Anny Lewandowskiej, o której nikt nie wiedział. "Tego jeszcze nikomu nie mówiłam"

Anna Lewandowska w biografii Roberta pt. "Nienasycony" zdradziła, że przez rok chorowała.
Anna Lewandowska w biografii Roberta pt. "Nienasycony" zdradziła, że przez rok chorowała. Instagram Anny Lewandowskiej
W dzisiejszej Polsce jest synonimem nie tylko sukcesu, ale przede wszystkim zdrowego stylu życia. Mało kto jednak wie, że Anna Lewandowska – bo o niej mowa – kilka lat temu przez cały rok poważnie chorowała.


Już spory czas temu na rynku ukazała się kompleksowa i autoryzowana biografia Roberta Lewandowskiego pt. "Nienasycony", którą napisał dziennikarz Paweł Wilkowicz. Ciekawa pozycja, która etap po etapie analizuje karierę i historię najlepszego piłkarza w historii Polski. Jest tam i o sporcie, i o życiu prywatnym.

A jak życie prywatne, to nie może zabraknąć żony Anny, która w świadomości Polaków (i nie tylko) stała się z Robertem nierozłączna. W książce, która w nasze ręce wpadła dopiero niedawno, pojawił się interesujący fragment dotyczący Anny Lewandowskiej i trudniejszego okresu w piłkarskiej karierze jej męża.

Pod koniec książki jest strona, która mówi o tym, że ludzie w przypadku wybitnych sportowców widzą tylko efekt końcowy, sam sukces, nie zdając sobie sprawy, ile wyrzeczeń to wymagało. Nie mają też pojęcia, bo niby skąd mieliby mieć, że są też okresy, w których Roberta mecze bez strzelonego gola nie bardzo obchodziły np. ze względu na chorobę kogoś bliskiego.


I chwilę później Anna Lewandowska bierze oddech i w rozmowie z Wilkowiczem przyznaje, że tego jeszcze nikomu publicznie nie mówiła. „To ja chorowałam. Miałam jeden rok w życiu bardzo słaby. Poważna choroba. Zwykle to ja w takich sytuacjach doradzam, zachęcam do walki. A teraz musiałam walczyć sama. I było bardzo trudno tę chorobę pokonać. Wtedy Robert powiedział: „Ty się, Aniu, nie przejmuj. Ja się twoją chorobą zajmę i cię wyleczymy”. Gdy się skończyło, powiedzieliśmy sobie, że jesteśmy o rok życia mądrzejsi i tego nie zmarnujemy.”

Nie ma podanych żadnych szczegółów choroby, ale na szczęście cała sprawa dobrze się zakończyła. I teraz Anna Lewandowska motywuje nie tylko swojego męża, ale także miliony kobiet na całym świecie.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
NATEMAT EXTRA 0 0“To jakby odbity człowiek”. Tutaj zachowały się ślady krwi powstańców
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Rządy PiS nazywała reżimem. Ta Czeszka może napsuć krwi Kaczyńskiemu bardziej niż Timmermans
0 0Ziemiec winę za stan mediów przerzuca na widzów. "Nie chcą wyważonego stylu"