Zatoka umarłych hoteli to najlepsza miejscówka w Chorwacji, którą warto zobaczyć, zanim zaleją ją turyści

Kupari niegdyś było tętniącym życiem kurortem, dziś hotele są zdewastowane i opuszczone
Kupari niegdyś było tętniącym życiem kurortem, dziś hotele są zdewastowane i opuszczone Fot. Instagram/ liclophotos
Podróż do Chorwacji często kojarzy się przed wszystkim z odwiedzaniem popularnych kurortów jak Split czy Dubrownik i rozkoszowaniem się pięknymi plażami i turkusowo-zieloną wodą. Jest tam jednak wiele innych miejsc, o których mniej się mówi, a są naprawdę warte zobaczenie. Jedną z nich jest Kupari, zwane zatoką umarłych hoteli.

Niegdyś było potęgą
Kupari zostało stworzone z myślą o oficerach Jugosłowiańskiej Armii Ludowej i reprezentantach rządu. Przez kilkadziesiąt lat było tętniącym życiem kompleksem, co zmieniło się dopiero w latach 90-tych, kiedy wybuchła wojna domowa między armią chorwacką i Armią Republiki Serbskiej Krajiny, wspieraną przez Jugosłowiańską Armię Ludową.
Kurort, który swego czasu był niezwykle popularny i uważany za jeden z najbardziej luksusowych w kraju, w wyniku wojny został kompletnie zrujnowany. Kompleks hoteli, mogący pomieścić wiele tysięcy osób, którego budowa wyniosła ponad miliard dolarów, już na samym początku wojny w 1991 został ostrzelany i splądrowany.

– Czas zatrzymał się tam w miejscu. Do dziś na budynkach widać ślady po ostrzale od strony Adriatyku. Co odważniejsi przechadzają się po ruinach budynków, wchodząc na ich wyższe piętra – opowiadają Aga i Wojtek, autorzy bloga o Chorwacji, Crolove.pl. – To raj dla miłośników eksploracji opuszczonych obiektów, jednak sam widok z zewnątrz jest przygnębiający – dodają.
Blogerzy zwracają również uwagę na inny aspekt odwiedzin w Kupari – tutaj na własne oczy można zobaczyć jak okrucieństwo wojny wpływa na życie oraz jak łatwo w jednej chwili zniszczyć piękne miejsce.
Nigdy nie wróciło do czasów świetności
Po wojnie, która zakończyła się ostatecznym oddzieleniem Chorwacji, Kupari nigdy nie odzyskało dawnego blasku. Jednak mimo tego (a może właśnie dzięki temu?) wciąż odwiedza je duża ilość turystów, chcących zobaczyć na własne oczy to, co zostało z dawnej hotelarskiej potęgi. Czy to na pewno bezpieczne?

Jak twierdzą Aga i Wojtek, jeśli chodzi o samą zatokę i plażę, na której codziennie przebywa mnóstwo ludzi, to nie ma się czego obawiać. Inaczej jest gdy ktoś zechce odwiedzić opuszczone hotele.

– Jeśli jakiś śmiałek odważy się na zwiedzanie kompleksu hoteli, które mocno ucierpiały podczas ostrzału, robi to na własną odpowiedzialność. Wewnątrz jest mnóstwo walących się ścian i schodów, zwisających elementów konstrukcji wyposażenia – mówią. – Z zewnątrz budynki nie powodują jednak zagrożenia. Miejsce od czasu do czasu sprawdzane i pilnowane jest przez ochronę – uspokajają.
Ania i Mateusz Mikołajczyk, prowadzący stronę naszebalkany.pl, ostrzegają z kolei przed porozbijanym szkłem i elementami konstrukcji wystającymi z budynków, jednak miejscem również są zachwyceni.


– Trzeba zachować ostrożność, jednak nie jest to miejsce niebezpieczne. Na pewno spodoba się tym osobom, które lubią opuszczone, tajemnicze miejsca z lekką nutką historii – dodają.

W samym Kupari funkcjonuje jeszcze należący niegdyś do kompleksu kemping. Jeśli jednak takie warunki nam nie odpowiadają, okoliczne miejscowości, jak choćby Srebreno czy Mlini, proponują najróżniejsze hotele, pensjonaty i noclegi, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie.
Kupari to miejsce, które będzie ciekawą alternatywą dla polecanych w przewodnikach miejscowości. Co prawda, tutaj również z roku na rok pojawia się coraz więcej turystów, jednak miejsce wciąż ma wyjątkowy klimat, który trudno jest porównać do czegokolwiek innego.
– Przechadzając się po terenie opuszczonych hoteli możemy wyobrażać sobie jak dużym i pięknym kompleksem było Kupari jeszcze nie tak dawno – podkreślają Ania i Mateusz. – Z drugiej strony można poczuć się tam trochę nieswojo – hotele pozbawione są okien, mebli, ceramiki łazienkowej i metalowych elementów. Wrażenie potęguje panująca wokół, przejmująca cisza – dodają.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...