Jedyne takie miejsce w Warszawie. Kto raz trafi na ulicę Próżną, będzie tu często wracał

Będąc na Próżnej nie można przegapić czterech tablic ulicy z jej różnych okresów Fot. Maciej Stanik
Malutka ulica w Śródmieściu Północnym, w której jest coś niezwykłego i magicznego. Próżna jest jedną z nielicznych ulic warszawskiego getta z ocalałą po obu stronach zabudową. W latach międzywojennych mieszkali tam właściciele sklepów i warsztatów, narodowości żydowskiej. Dziś też jest na niej gwarno, głównie za sprawą Festiwalu Kultury Żydowskiej – Warszawa Singera. Ale nie tylko.

Próżna ma zaledwie 160 metrów długości, ale jest jedną z najciekawszych ulic Warszawy. Jej nazwa pochodzi od pustych terenów położonych wokół ulicy. W tamtym czasie były to tylko pola, bez żadnej zabudowy. Dziś ze względu na lokalizację obok Placu Grzybowskiego i stylówkę, kojarzy się raczej inaczej.

W latach międzywojennych na Próżnej mieszkali właściciele sklepów i warsztatów, ale też kupcy, handlowcy, rzemieślnicy i lekarze. Z kolei w bliskim sąsiedztwie Próżnej mieścił się Pociejów - targowiska stanowiące wtedy silny ośrodek żydowskiego handlu.

– Próżna, ale też przyległa ulica Bagno i Plac Grzybowski to była okolica mocno handlowa, do której ludzie przyjeżdżali kupować artykuły metalowe, gwoździe i druty. Jedna z największych firm z przemysłu drucianego należała wtedy do Wolanowskich – opowiada w rozmowie naTemat varsavianista Rafał Chwiszczuk z fundacji Cultus.
Zmiany i remonty na przestrzeni lat
Próżna przez lata zmieniała się, a poszczególne kamienice zostały odrestaurowane. Tak jest w przypadku kamienic pod numerami 7 i 9, które przekształcone zostały w kompleks biurowy "Le Palais office". W 2014 roku wyremontowany został budynek, w którym dziś mieści się Austriackie Forum Kultury. Cała ulica zamieniła się w klimatyczny deptak, choć remont zabytkowych kamienic trwa dalej.
Od dwóch lat ekipa remontowa naprawia zdewastowaną, czteropiętrową kamienicę Majera Wolanowskiego z lat 1898-99. Kilka lat temu w oknach i na elewacjach tej kamienicy znajdowały się fotografie Polskich Żydów pochodzące ze zbiorów Fundacji Shalom.


Choć dziś Próżna nie przypomina tej gwarnej, handlowej ulicy, którą była przed laty, kawałek historii został zachowany, nie tylko dzięki ocalałej zabudowie. Od 2004 roku odbywa się tam na przełomie sierpnia i września festiwal Kultury Żydowskiej Warszawa Singera, który zachęca Warszawiaków do spotkań z kulturą i muzyką żydowską.

Klimatyczne knajpy i kameralna przestrzeń
Będąc na Próżnej nie można przegapić czterech szyldów, z różnych okresów istnienia ulicy, umieszczonych na kamienicy numer 9. Pokazują, jak bogatą i ciekawą historię ma ta ulica. Na Próżnej oprócz Austriackiego Centrum Kultury i kompleksu biurowego, mieści się też ogród społeczny i kilka klimatycznych knajpek, m.in. Mercato.
Jak podkreśla jeden ze współwłaścicieli lokalu, coraz więcej turystów, nie tylko z Izraela upodobało sobie to miejsce. – Do tej pory mało turystów spacerowało po Próżnej. Zazwyczaj typowy turysta, który kręci się po tej okolicy to mieszkaniec Izraela, który pobędzie tutaj chwilę i idzie dalej. Powoli obserwuję taką zmianę i widzę, że przychodzi tutaj coraz więcej turystów z całego świata. 15 sierpnia gościliśmy w lokalu klientów z dziesięciu różnych narodowości, co oznacza, że ta ulica robi się coraz bardziej popularna. Ludzie lubią ją, bo jest niepowtarzalna, a większość wie, co tutaj kiedyś było. My też im opowiadamy, że to była kiedyś tętniąca życiem dzielnica żydowska – opowiada.
W czasie lunchu na Próżnej potrafi być naprawdę tłoczno we wszystkich restauracjach. Nic dziwnego, w końcu okolice Próżnej, czyli Plac Grzybowski to dość biznesowa okolica. Z ruchu cieszą się też restauratorzy, którzy na brak klientów w ciągu dnia narzekać nie mogą. – Mam tylko nadzieję, że to nie będzie taki drugi Nowy Świat. Chciałbym, żeby ten niepowtarzalny klimat został zachowany – podkreśla nasz rozmówca.

Komercja, tłok i nieco kiczowaty klimat jak na Nowym Świecie raczej nie grozi tej ulicy. Tak przynajmniej uważa Asia, która chętnie bywa w knajpach na Próżnej i w okolicach Placu Grzybowskiego. – Jest coś takiego w tej ulicy, że jak się raz tu przyjdzie, będzie się przychodzić ciągle. Ten duch historii cały czas się unosi, szczególnie, gdy odbywa się tutaj co roku festiwal Warszawa Singera – uważa.
Wielkim fanem Próżnej jest również współwłaściciel lokalu Mercato. Francuz żydowskiego pochodzenia, który od 20 lat mieszka w Polsce. – Ja się bardzo cieszę i jestem dumny, że w takim miejscu mam restaurację. Uwielbiam przesiadywać na zewnątrz i patrzeć, co dzieje na ulicy – zdradza.

15. edycja Festiwalu Kultury Żydowskiej
A dziać się na Próżnej i w okolicach będzie bardzo dużo, bo już za kilka dni rusza XV Festiwal Kultury Żydowskiej Warszawa Singera. W jubileuszowej edycji zobaczymy aż 200 wydarzeń i ponad 250 artystów z Polski i różnych części świata, m.in. z Izraela, Stanów Zjednoczonych, Niemiec i Francji.
Oprócz koncertów i spektakli będzie można wziąć udział w wielu wydarzeniach towarzyszących, m.in. warsztatach kulinarnych, spotkaniach autorskich czy spacerach edukacyjnych po żydowskiej Warszawie. Festiwal potrwa od 25 sierpnia do 2 września.

Ci, którzy będą chcieli odpocząć, mogą usiąść w jednej z knajpek na Próżnej lub w okolicach Placu Grzybowskiego. Ja szczególnie polecam lokal Charlotte Menora, w której można zjeść pożywne śniadania oraz kupić pyszne pieczywo żydowskie.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...