Tam byście się jej nie spodziewali! Co robiła Kasia Nosowska na premierze katalogu IKEA?

Kasia Nosowska na premierze najnowszego katalogu IKEA
Kasia Nosowska na premierze najnowszego katalogu IKEA Fot. materiały prasowe
Meble ze szwedzkiej sieciówki IKEA goszczą w wielu polskich domach. Nic dziwnego, że prezentacja nowego katalogu, w którym przedstawione nowości na przyszły rok, to szumne wydarzenie. Jedną z gwiazd, której obecność na tego typu evencie może zaskoczyć, była Kasia Nosowska. Tym razem artystka podjęła się innego zadania niż śpiewanie.

Ikea postawiła na zmiany. W poprzednich edycjach imprez towarzyszących promocjom nowego katalogu można było zobaczyć inspirujące aranżacje wnętrz w podziale na funkcje, m.in. sypialnię czy kuchnię. W tym roku koncepcja została nieco zmieniona i pojawiły się całe aranżacje.

"W tym roku koncentrujemy się na życiu w domu ze wszystkim, co się z tym wiąże: radościami, codziennymi wyzwaniami, ale i niekiedy napięciami. Wierzymy, że poprzez umiejętne zrównoważenie przestrzeni "ja" i "my", wykorzystanie odpowiednich produktów i sprytnych rozwiązań można sprawić, by codzienne życie w domu stało się lepsze – mówi Filip Fiedorow, dyrektor marketingu IKEA Retail w Polsce.

Artystyczna oprawa

IKEA oprócz inspiracji mieszkaniowych, zadbała także o odpowiednią oprawę artystyczną. Zaśpiewali Jędrzej Skiba znany z "The Voice of Poland" oraz aktorka Katarzyna Zielińska. Co ciekawe, zaproszona Kasia Nosowska tym razem nie uraczyła fanów muzyką, lecz jednym ze swoich felietonów.

Kasia Nosowska i jej obecność na evencie szwedzkiej sieciówki to nietypowe połączenie. Artystka prywatnie jest fanką IKEA, a przestrzeń w jej domu wypełniają meble popularnej
sieciówki. Nosowska zgodziła się więc przeczytać jeden ze swoich felietonów.


– Po raz pierwszy brałam udział w evencie IKEA w ubiegłym roku. Zaprosił mnie Krzysztof Zalewski do swojego performance'u. Bardzo mi się spodobało. Nie ukrywam, że influencerka ze mnie żadna, natomiast jeżeli chodzi o Ikeę: no kto jej nie lubi? I na obiad dobry można tam wpaść, poza tym połowa rzeczy w polskich domach stamtąd pochodzi, w moim również. To było też ciekawe doświadczenie dla mnie, że siedziałam na kanapie i nikt mnie nie słuchał – żartuje piosenkarka.

Nowa płyta elektroniczno-rapowa
Nosowska to artystka słynąca z dużego dystansu do siebie i świata. Ciężko ją też zaszufladkować. Nie boi się nowych projektów, wyzwań i lubi eksperymentować z różnymi gatunkami, m.in. z elektroniką i rapem, który będzie obecny na najnowszej płycie.

– Jestem bardzo zajęta, zapinam tę płytę na ostatni guzik. Jesienią jadę w trasę koncertową, co jest dla mnie dużym przeżyciem. Płyta w warstwie muzycznej będzie bardzo elektroniczna, ale też ostrzegam – rapowa – podkreśla.
Z elektroniką Kasia romansowała już nie raz. Taneczny beat słychać zarówno na singlu "Ja pass!", ale też w kultowym kawałku "Jeśli wiesz co chcę powiedzieć", który powstał na nowo z Natalią Zamilską, artystką tworzącą muzykę elektroniczną.

– Zamilską bardzo lubię. Jest moją koleżanką i świetną osobą. Poza tym chodziło o to, żeby dokonać tego zderzenia dwóch światów: stare z młodym, czyli ja stara, ona młoda. Chciałyśmy też przedstawić stary utwór w nowej aranżacji. To było bardzo ciekawe wyzwanie. W tym wieku ja bardzo lubię robić rzeczy, które są nietypowe – podkreśla Kasia Nosowska.

Przerwa w Instagramie? "Wrócę!"
Nosowska, która dała się poznać jako jedyna w swoim rodzaju komentatorka rzeczywistości na Instagramie, teraz nieco rzadziej publikuje filmiki, co nie oznacza, że znika z mediów społecznościowych. – Jest przerwa, bo byłam strasznie zarobiona. Ale wrócę. Jak się pojawi jakiś ciekawy pomysł na prześmieszną sytuację, to na pewno to zrobię – mówi.

Bywam ;) @ikeapolska #niechzyjedom #nowykatalog @j__skiba @katarzynazielinska

Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)

Nie tylko jej radosna twórczość na Instagramie, ale też pierwsza książka "A ja żem jej powiedziała" odbiła się w mediach szerokim echem. Kasia w publikacji opowiedziała m.in. o tym, że była ofiarą przemocy domowej.

Piosenkarka nie ma problemu z tym, że to właśnie najbardziej osobiste fragmenty książki są najczęściej wyciągane w portalach plotkarskich i prasie brukowej. Nosowska opowiedziała o osobistych doświadczeniach po to, żeby dodać innym otuchy i pokazać, że osoby, które zmagają się z problemem depresji czy przemocy domowej, nie są same.
– Świat jest tak skonstruowany, że człowiek, który nawet w ogóle się nie obnaża i tak znajdą się na portalach plotkarskich. One i prasa brukowa mają to do siebie, że potrafią ukręcić biczyk z marnych albo żadnych informacji. Z drugiej strony użyłam tylko tych fragmentów własnej rzeczywistości, które uznaję za uniwersalną. To są takie rzeczy, które mogą dotyczyć wielu dziewczyn, kobiet czy facetów, bo to nie jest tylko książka dla dziewczyn. Pomyślałam, że te doświadczenia mogą się przydać jako rodzaj otuchy, pokazania komuś: "ej dziewczyno, nie jesteś sama, ja też tak mam". Uważam, że jest to jakaś wartość. Nie oznacza, że wszystko z mojego życia jest przykre, nieprzyjemne albo paskudne – opowiada.

Nosowska planuje również napisać kolejną publikację, która będzie zupełnie inna od "A ja żem jej powiedziała". Na razie artystka skupia się na nowym albumie i jesiennej trasie "Nosowska na tłusto", którą rozpoczyna w październiku w Londynie.

Obserwuj nas na Instagramie. Codziennie nowe Instastory! Czytaj więcej

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...