"Na ten spektakl trzeba znaleźć metodę". "Czarna komedia" na 10-lecie Teatru Kamienica

Próba medialna. "Czarna komedia" w reżyserii Tomasza Sapryka od 17 września 2018 r. w Teatrze Kamienica
Próba medialna. "Czarna komedia" w reżyserii Tomasza Sapryka od 17 września 2018 r. w Teatrze Kamienica Facebook/Teatr Kamienica
Gdy gaśnie światło, aktorzy poruszają się swobodnie. Gdy się zapala, są zagubieni, nic nie widzą, chodzą po omacku. W 1968 roku w krakowskim Teatrze Starym widzowie mogli obejrzeć jedną z najczęściej grywanych komedii na świecie w reżyserii Zygmunta Hübnera. Jak później pisał w "Dzienniku Polskim" Ryszard Kosiński "najcenniejszy w tej sztuce jest pomysł. Istotnie znakomity". O tym, czy "Czarna komedia" zasłużyła na taką sławę, będziemy mogli przekonać się na własne oczy już 17 września w Teatrze Kamienica.


Absurd goni absurd
Tylko na godzinkę. Gdy z mieszkania wyjdzie multimilioner Bamberger (Tomasz Sapryk/Sebastian Konrad) i Pułkownik (Piotr Zelt/Jacek Lenartowicz), wszystko odniesiemy – obiecuje Carol (Anna-Maria Jarosik-Tomala/Andżelika Piechowiak), która z ukochanym Brindsleyem (Mateusz Damięcki) ukrad… pożyczyła meble od sąsiada, Harolda (Jan Wieczorkowski). Brzmi jak dobry plan, rzeczywistość jednak szybko to zweryfikuje.


Bohaterowie zostaną niejako uwięzieni w mieszkaniu nieznanego rzeźbiarza. Na tej niewielkiej przestrzeni dojdzie do wszelkich możliwych pomyłek i katastrof. To, co z początku wydawało się najważniejsze, nagle przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie, bo zostanie zastąpione przez wizyty kolejnych, nieoczekiwanych gości. A w tych rolach m.in. Marieta Żukowska, Marta Wierzbicka, Albert Osik, Elżbieta Jarosik czy Jacek Kopczyński.

Kostiumy i scenografia przeniosą nas w szalone lata 60. Gdzie pruderia spotyka się z wyzwoleniem, a "Revolution" Beatlesów brzmi jak obietnica. Gdzie skrojoną na miarę garsonkę wypierać zaczynają dżinsowe szorty, a "stare" coraz mniej rozumie się z "młodym".

Sztuka brytyjskiego dramatopisarza nie jest jedynie śmieszną komedią pomyłek, a subtelnym komentarzem społecznym. Pomiędzy zabawnymi dialogami skrywają się bardziej gorzkie diagnozy i problemy, których skutki znamy z historii, a które po tylu latach odbieramy inaczej niż widzowie w latach 60.


Słynny aktor, a w tym wypadku i dyrektor Narodowego Teatru Angielskiego w Londynie, Laurence Olivier […] zdecydował się przed 2 laty na ryzykowny krok i zamówił u Petera Shaffera jednoaktówkę, jako... farsowe uzupełnienie premiery "Panny Julii" Strindberga. Po wielu perypetiach, zmianach w scenariuszu, skreśleniach i dopiskach […] pojawiła się na scenie "Czarna komedia". Zgodnie z opinią Oliviera "była to farsa tworzona w okolicznościach farsy" – pisał Jerzy Bober w Gazecie Krakowskiej (1968).
Jedna z najpopularniejszych komedii
"Czarna komedia" Petera Shaffera pierwszy raz wystawiona była w 1965 roku. Od tego czasu zdążyła skraść serca widzów na całym świecie. – W krakowskim przedstawieniu w reżyserii Zygmunta Hübnera grał m.in. Jan Nowicki, Anna Seniuk, Marek Walczewski. W spektaklu przygotowanym później przez Marka Sikorę w stołecznym Teatrze Powszechnym grali m.in. Piotr Machalica i Kazimierz Kaczor – przypomniał na konferencji prasowej Tomasz Sapryk, którego inscenizację obejrzymy za niecały miesiąc.

Reżyser podkreślił, że wcześniej, jeszcze jako student, zazdrościł kolegom aktorom znakomitych ról, a teraz, jako dorosły człowiek postanowił sam zmierzyć się z materią brytyjskiej farsy. Dodał, że pomimo upływu czasu tekst w tłumaczeniu Małgorzaty Semil nadal jest atrakcyjny i zabawny.

Sapryk zdradził również, że wbrew pozorom praca nad "Czarną komedią" nie należy do najłatwiejszych. Pomimo tego, że tekst nie jest szczególnie wymagający intelektualnie to ważna jest dbałość o najmniejszy szczegół, perfekcja ruchu i rzemiosło. Reżyser zapewnił, że cały zespół prężnie pracuje, by widz, który zdecyduje się na wizytę w teatrze, nie był zawiedziony i czuł, że twórcy go szanują.
Już recenzenci pierwszych przedstawień "Czarnej komedii" podkreślali w swoich artykułach, że na tekst Shaffera trzeba znaleźć metodę, ponieważ łatwo wpaść w pułapkę mniej lub bardziej wybrednych gagów czy spięć sytuacyjnych.

Dziesiąte urodziny
Teatr Kamienica świętuje w tym roku 10 lat istnienia. Dyrektor Emilian Kamiński na konferencji prasowej przypomniał, że z początku wielu nie wierzyło w powodzenie tego projektu. Na szczęście te przewidywania się nie spełniły. Nadchodzący sezon rozpocznie się premierą "Czarnej komedii", a w marcu obejrzymy "Niespodziankę" w reżyserii samego dyrektora Kamienicy. Czy będzie to śmiech przez łzy, czy szczere wybuchy entuzjazmu przekonamy się już niebawem.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Pisał o "tęczowej zarazie". Stał się męczennikiem na prawicy
0 0Dlaczego wierzę Jarosławowi Kaczyńskiemu