Zabierają babciom ubrania z szafy i idą w nich tańczyć. Lindy Hop podbija serca millenialsów

Lindy hop to styl tańca popularny wśród millenialsów
Lindy hop to styl tańca popularny wśród millenialsów Fot. Facebook/ shimsham-warszawski swing
Retro muzyka na żywo, ubrania rodem z lat 20. i 30, a do tego taniec. To nie plan filmowy, tylko rzeczywistość lindy hopperów, osób tańczących jeden ze swingowych tańców zwany Lindy Hop. Ten styl podbija serca 20 i 30-latków, którzy po pracy przebierają się w vintage stylizacje i biegną na parkiet "powywijać".


Ci, którzy chcą uczyć się tańca, mają w czym wybierać spośród wielu licznych gatunków. Fani retro też nie są odosobnieni. Jednym ze stylów oddających klimat sprzed lat jest Lindy Hop, będący tańcem towarzyskim, pochodzącym ze Stanów Zjednoczonych.

Powstał w kręgach afroamerykańskich

Był tańczony i rozwijany równolegle z muzyką jazzową tamtego okresu. Z kolei szczyt popularności tego tańca przypada na późne lata 30. i wczesne 40. czyli erę swingu. Lindy Hop powstał w kręgach afroamerykańskich w nowojorskim Harlemie. Główną zaletą tego tańca jest to, że ma "socjalny" charakter, co oznacza, że tańczony jest przede wszystkim na potańcówkach, a nie tylko i wyłącznie jako taniec turniejowy.


Na przestrzeni lat lindy hop rozwijał się, zyskując nowe, charakterystyczne elementy. W tej chwili pozycją obowiązkową jest krok podstawowy – swingout – oraz różne jego wariacje. Kolejny typowy element to "aerials", czyli elementy półakrobatyczne, wykorzystywane przede wszystkim na potrzeby konkursów. Ten taniec jest mieszanką magii retro, prostoty i naturalności, które podobają się millenialsom.


"Lindy Hop to miłość mojego życia"
Te elementy urzekły Patrycję, która tańczy Lindy Hop od roku. – Lindy Hop tańczę dopiero od roku, a już stał się miłością mojego życia. Odkryłam go przez retro potańcówki, które organizują warszawskie szkoły swinga. Wyobraź sobie ciemną salę pełną dymu i ludzi poubieranych jak z lat 20. tańczących w parach do muzyki na żywo, granej przez zespół eleganckich starszych panów w smokingach. Ja za pierwszym razem miałam ciarki. Człowiek czuje się, jakby grał w przedwojennym filmie – opowiada w rozmowie naTemat Patrycja.


Jak dodaje, Lindy Hop to nie tylko taniec, ale też społeczność. – W Polsce funkcjonuje już całkiem spora społeczność swingowa. Nie dość, że spotykamy się na potańcówkach, żeby powywijać, to jeszcze organizowane są retro wymianki ciuchowe, festiwale i obozy taneczne w całej Europie – opowiada.

Dla Patrycji wyszukiwanie vintage stylizacji to największy "fun", poza samym tańcem oczywiście. – Z tymi stylizacjami to jest chyba największa frajda. Niektórzy przekopują się przez babcine szafy, tak jak ja, inni chodzą po ciuchlandach, gdzie też można znaleźć cudowne vintage perełki.
Ciuchowe wymiany i darmowe kursy retro fryzur
Popularne wśród lindy hopperów są też retro wymianki ciuchów, dzięki którym można nabyć nowe perełki. – Jak jakieś ubranie ci się znudzi, zawsze możesz się wymienić z innym lindy hopperem podczas retro wymianek ciuchowych. Ludzie naprawdę mają skarby w swoich szafach. Ciuchy vintage można też znaleźć oczywiście w sklepie, bo znów wróciła moda na długie do łydki sukienki i bufiaste rękawy, na punkcie których wprost szaleję. Dziewczyny mają jeszcze spore pole do popisu, jeśli chodzi o fryzury. Podczas swingowych festiwalów organizowane są darmowe kursy retro fryzur dla uczestniczek – podkreśla Patrycja.
Lindy Hop jest tańcem dla każdego. Lubują się w nim i tańczą osoby z najróżniejszych branż. – Spotkałam informatyków, ludzi pracujących w bankach, reklamie, ogromnych korporacjach – dodaje nasza rozmówczyni.

Największą dawkę tego tańca uczestnicy dostają podczas obozów i festiwali. – To kilka dni intensywnych, wielogodzinnych lekcji tańca, wieczorami znów zwieńczanych tańcem podczas retro potańcówek – podkreśla.
"Lindy Hop jest super, ale..."
Choć Lindy Hop jest tańcem zdominowanym przez płeć piękną, na zajęciach nie brakuje też mężczyzn. Adam na lekcje tego stylu wybrał się z dziewczyną. Choć sam taniec mu się podobał, nie przypadła mu do gustu wymiana partnerami podczas lekcji.

– Kiedyś z dziewczyną wybraliśmy się na warsztaty z nauki Lindy Hop. Taniec sam w sobie jest niczego sobie, a te podrzuty i skomplikowane pląsy wyglądają bardzo widowiskowo. Podobają mi się też stroje z tamtych czasów. Ale pomimo naszej sympatii do Lindy Hop wieczór nie należał do udanych. Nastawiliśmy się na naukę tańca w parach, a trzeba było wymieniać się partnerami. Szkoda, bo chcieliśmy nauczyć się czegoś ciekawego. W sumie pamiętam tylko parę kroków. Przydałoby się nam jeszcze z kilka lekcji – podkreśla.

Ci, którzy planują kontynuować naukę Lindy Hop, mogą zapisać się do szkoły tańca. W Warszawie zajęcia z tego stylu prowadzi kilka placówek. Przykładowo, w szkole tańca Shimsham za trymestr zajęć zapłacicie 300 złotych.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
NATEMAT EXTRA 0 0“To jakby odbity człowiek”. Tutaj zachowały się ślady krwi powstańców
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Rządy PiS nazywała reżimem. Ta Czeszka może napsuć krwi Kaczyńskiemu bardziej niż Timmermans
0 0Ziemiec winę za stan mediów przerzuca na widzów. "Nie chcą wyważonego stylu"