Czy Instagram szykuje najmodniejszą aplikację w historii? Oto coś, co odmieni życie zakupoholików

Radość klientów często oznacza smutek rynkowej konkurencji
Radość klientów często oznacza smutek rynkowej konkurencji Fot. Pxhere
Można spodziewać się, że świat handlu elektronicznego czekają naprawdę poważne zmiany, natomiast zakupoholiczki i zakupoholicy z całego świata dostaną do ręki cudowne narzędzie, które pozwoli im jeszcze skuteczniej wydawać pieniądze. Mowa tu o tajemniczym projekcie, który Instagram opracowuje pod kryptonimem IG Shopping

O co chodzi? Na razie (bazując na informacjach zdobytych przez amerykański serwis "The Verge") wiadomo jedynie, że będzie to specjalna aplikacja umożliwiająca łatwe i szybkie zakupy.

Malkontenci mogą parsknąć, że to żadna nowość. Tak, jednak pamiętajmy, że chodzi tu o walkę o portfele naprawdę gigantycznej ilości potencjalnych klientów: przecież w czerwcu br. Instagram mógł pochwalić się przekroczeniem magicznej liczby aktywnych użytkowników miesięcznie.

Co istotne, naprawdę spora część z owego miliarda ludzi to ludzie szczególnie pożądani przez sprzedawców wszelakich dóbr. Są otwarci na nowoczesność i świeże trendy (większość ludzi korzystających z tego serwisu społecznościowego ma pomiędzy 18. a 29. rokiem życia).

Do tego posiadają dobre wykształcenie, za którym zazwyczaj idą lepsze zarobki (32 proc. osób użytkowników ukończyło szkołę wyższą).

Mowa tu również o osobach lubiących być na bieżąco z nowościami związanymi z marką, która je zainteresowała (aż 80 proc. instagramowiczów obserwuje przynajmniej jedną firmę).

No a swoją ofertą można je kusić często i regularnie (51 proc. ludzi posiadających konto na Instagramie zagląda tam przynajmniej raz dziennie, natomiast 35 proc. robi to w ciągu doby wielokrotnie).

Potrzebujesz twardego dowodu, że rynek również doskonale zdaje sobie sprawę z potencjału sprzedażowego przy wykorzystaniu Insta? Proszę bardzo: w tym momencie na platformie aktywnie promuje się już ponad 25 milionów firm.

Facebook, właściciel Instagrama, nie od dziś rozwija pomysły na handel w sieci. Pierwszym poważnym krokiem było odpalenie w roku 2016 platformy Marketplace (w Polsce zadebiutowała rok później).
Sam Instagram w roku 2017 wprowadził możliwość robienia zakupów z poziomu zamieszczanych tam zdjęć, natomiast w czerwcu br. zaczęło się wielkie testowanie możliwości sprzedaży poprzez Insta Stories, czyli sekcją serwisu, z której codziennie korzysta już ok. 400 milionów osób (dla porównania Snapchat, wynalazca „formatu stories”, ma wyniki o ponad połowę gorsze).


Wszystkie te zabiegi wciąż nie przeobrażają Instagrama w pełnowartościowy e-sklep. Chociażby z tego względu, że potencjalny klient może przeglądać ofertę danej firmy w sposób mocno ograniczony: na zdjęciu można umieścić maksymalnie 5 produktów, lub 20, jeśli korzystać z tzw. karuzeli.

Wszystko wskazuje na to, że dotychczasowe funkcje to jedynie poligon doświadczalny przed wytoczeniem naprawdę ciężkich dział, czyli IG Shopping.

Wyspecjalizowana w promocji i sprzedaży dóbr doczesnych aplikacja IG Shopping ponoć wciąż jest w fazie testów. Nie wiadomo, kiedy przy jej pomocy przejrzysz (i ewentualnie posiądziesz) produkty ulubionych marek i sklepów.
Będzie się działo!

– Pojawienie się takiej aplikacji będzie prawdziwym trzęsieniem ziemi. Konsumenci mogą zacierać ręce, natomiast konkurencja zakasać rękawy. Mowa tu zwłaszcza o aplikacjach zakupowych z Google Play oraz App Store. To właśnie one muszą przygotować się na ciężkie zmagania z instagramowym IG Shopping – zaznacza w rozmowie z "naTemat" Adam Straszewski, specjalista ds. e-commerce.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...