Modelka chora na bielactwo wystąpi w prestiżowym pokazie "Victoria's Secret": "Nie mogę w to uwierzyć"

Winine Harlow uczyniła ze swojej inności atut
Winine Harlow uczyniła ze swojej inności atut Fot. Instagram/ Winnie Harlow
Znany jest już pełny skład modelek Victoria's Secret, które wystąpią w wielkim listopadowym pokazie. Do grona Aniołków Victoria's Secret dołączyła Winnie Harlow, która choruje na bielactwo. Jej angaż to kolejny przykład tego, jak bardzo świat mody otworzył się na inność.

Każde pojawienie się nowego składu Aniołków Victoria's Secret budzi wielkie emocje. Do tego elitarnego grona nie dostała się 22-letnia Polka Paulina Frankowska, która niedawno wzięła udział w castingu. W wielkim listopadowym show zobaczymy m.in. Sadie Newman, Alexinę Graham, Devon Windsor, a także po raz kolejny Bellę Hadid.

Jednak to nie ona wzbudza największe emocje w tym składzie, a Winnie Harlow. To 24-letnia modelka cierpiąca na bielactwo nabyte. Choć w świecie mody Winnie ma już wyrobioną pozycję, po raz pierwszy przejdzie po wybiegu Victoria's Secret.

Nie tylko klasyczne piękności na wybiegu

Duże brawa należą się amerykańskiej marce za to, że zdecydowała się na współpracę z Harlow. Tym bardziej, że do tej pory w spektakularnych pokazach można było zobaczyć posągowe piękności, bez żadnej skazy. Na szczęście już od pewnego czau wymagający świat wielkiej mody otwiera się na inność i promuje modelki, które są wyraziste, a ich uroda na długo zapada w pamięć.
Tak jest w przypadku Winnie. 24-latka cierpiąca na bielactwo niewątpliwie ma bardziej pod górkę na castingach, niż idealne koleżanki-modelki po fachu. Zresztą o swoim stresie na castingu Victoria's Secret opowiedziała ostatnio w mediach społecznościowych.

"Przeżyłam załamanie, zanim weszłam na najbardziej stresujący casting w moim życiu. Poprosiłam taksówkarza, żeby objechał budynek dwa razy, zanim weszłam do środka siedziby Victoria's Secret" – opisuje Winnie swoje castingowe doświadczenia na Instagramie..


24-letnia modelka nie ukrywa, że udział w listopadowym pokazie VS będzie spełnieniem jej marzeń. A w jej przypadku droga do marzeń była długa i wyboista. Zachorowała na bielactwo jako dziecko, więc od małego musiała zmagać się z nieprzychylnymi komentarzami ze strony rówieśników. W szkole nazywano ją "zebrą" i "krową". Gdy dorosła, zawalczyła o swoje marzenia. Wzięła udział w amerykańskiej edycji "Top Model", w którym doszła do finału. Po programie usłyszał o niej świat i zaczęły posypywać się pierwsze propozycje współpracy. Mimo, ze dziś ma już pozycję w świece mody, początki w modelingu nie należały do najłatwiejszych.

Początki nie były łatwe

"Pamiętam, że za kulisami mojego pierwszego pokazu podeszła do mnie wizażystka i powiedziała: I co ja niby mam z tym zrobić?" - wspominała w jednym z wywiadów Winnie. Podkreślała też, że przez to, jak wygląda, nie wszyscy chcą z nią współpracować.

"Nie wszyscy chcą ze mną pracować, bo trudno mi jest sprzedać dany produkt, nie każdej marki mogę być twarzą. Niektórzy mówią wprost, że zwyczajnie nie wiedzą co ze mną zrobić. Nie jestem klasyczną pięknością. Zdarzali się tacy, którzy chcieli zamalować moje plamy. A ja zawsze mówiłam: nie! Taka właśnie jestem! To jestem ja!" – mówiła w jednym z wywiadów.
Od kilku lat z powodzeniem robi karierę w "high fashion" i trzeba przyznać, że idzie jej świetnie. Na swoim koncie ma niezliczone ilości sesji zdjęciowych dla takich magazynów jak m.in. "Vogue", "Marie Claire", czy "Elle", pokazy mody dla największych projektantów mody, wywiady i udział w branżowych imprezach. Jest gwiazdą i to w dodatku niepowtarzalną, bo ze swojej choroby uczyniła atut.

Modelek chorych na bielactwo jest więcej
Winnie Harlow jest inspiracją i wzorem dla osób cierpiących na bielactwo, m.in. dla Jagody Judzińskiej, uczestniczki 5. edycji "Top Model". Występując w programie spełniła swoje marzenie, ale pokazała też, że bielactwo to schorzenie, którego nie należy się wstydzić.
"Gdybym nie dostała się do „Top model”, nikt nie dowiedziałaby się, że jestem chora i do tej pory robiłabym zdjęcia, które są wyretuszowane. Chciałam uwodnić, że osoba chora może osiągnąć sukces i być inspiracją dla innych. Dużo młodych, pięknych dziewczyn pisze do mnie, że też chcą walczyć o marzenia. Dziś już nie chowam dłoni" – mówiła jakiś czas temu w studio "Dzień dobry TVN". Udział w programie zaowocował nowymi zleceniami. Mogliśmy ją podziwiać w sexy sesji dla "CKM" oraz na wybiegu u polskich projektantów.
Winnie jest też inspiracją dla 13-letniej April Star, która zachorowała na bielactwo, gdy miała 6 lat. Dziś 13-latka jest gwiazdą dziecięcego modelingu. Nastolatka bierze udział w kampaniach reklamowych i pokazach mody. I mimo młodego wieku z dystansem podchodzi do swojego schorzenia i inności i powtarza: "Nie musisz być idealna, żeby być piękna".
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...