Dziwny trend dotarł do Polski. Bilety na... trening z kozami wyprzedały się błyskawicznie

Goat yoga brzmi absurdalnie, a jednak ludzie ją pokochali. Można jej spróbować również w Polsce
Goat yoga brzmi absurdalnie, a jednak ludzie ją pokochali. Można jej spróbować również w Polsce Fot. Instagram/ goattobezen, prone.pigeon
Joga to ćwiczenia, które chyba najczęściej zyskują nowe odmiany i trudno je wszystkie spamiętać. Po śmiechojodze, bikram jodze czy ćwiczeniach z winem bądź piwem przyszedł czas na goat yoge, czyli trening z... kozami. Ten dziwaczny trend niemal od roku podbija USA, a teraz trafił do Polski.


Pozycja pies z głową w dół ( i kozą na plecach)
Kiedy kilka miesięcy temu pisałam o "pijanej jodze" , wydawało mi się, że to pomysł dość dziwny, żeby nie powiedzieć bezsensowny. Ale kieliszek wina połączony z ćwiczeniami przestaje szokować, kiedy usłyszy się o jodze z... kozami. A konkretnie małymi kózkami, które w trakcie treningu od czasu do czasu mogą wskoczyć nam na plecy. Po co?


Kozy przebywają z uczestnikami zajęć i już sam ten fakt okazuje się dla niektórych wyjątkowo relaksujący. Dodatkowa możliwość dotknięcia małej kózki jest rozczulająca i sprawia, że na twarzach ćwiczących pojawia się mimowolny uśmiech.

Sam pomysł był dość nowatorski i eksperymentalny, jednak w Stanach spodobał się tak bardzo, że zajęcia cieszą się ogromną popularnością.

We wrześniu "goat yogi" będzie można spróbować również w Polsce, a konkretnie w schronisku w Korabiewicach.

Trening poprowadzą dwie doświadczone instruktorki, a wspomagać je będzie 40 małych kózek, które będą kręcić się między ćwiczącymi. Bilety na pierwsze zajęcia zostały wykupione błyskawicznie, ale schronisko zapowiedziało już możliwość kolejnych wydarzeń.
Ten, kto obawia się, że zajęcia to miła rzecz dla człowieka, ale niekoniecznie dla kozy, jest w błędzie. W całym przedsięwzięciu chodzi przede wszystkim o wsparcie schroniska, które utrzymywane jest wyłącznie z datków i darowizn oraz oczywiście o dobrą zabawę.


– Kozy są oswojone, towarzystwo ludzi nie jest dla nich stresujące. Cały dochód z wydarzenia przeznaczamy na zapewnienie im pokarmu na zimę – tłumaczy Marta Karczewska, instruktorka jogi ze studia Stan Skupienia. – Żartobliwie mówiąc, kozy są na nieco innym poziomie zaawansowania praktyki. Będą raczej uczestniczyć niż ćwiczyć, no chyba, że same zechcą – dodaje.

Karczewska nie wyklucza, że zwierzaki będą zainteresowane matami do jogi i z chęcią będą na nie wchodziły, bo są z natury bardzo towarzyskie. Zajęcia, poza regularnymi ćwiczeniami i relaksem, na pewno zapewnią uczestnikom dużo śmiechu.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie obchodzą cię zmiany klimatu za 50 lat? Wiemy, jak będzie wyglądała pogoda w Polsce za dekadę

LEKKO

0 0Anna Lewandowska znowu to zrobiła. Jej banalny przepis na "wodę mojito" rozkłada na łopatki
0 0Julia Wieniawa pokazała się bez makijażu. Fani nie dowierzają: "Kogo chcesz okłamać?"
KRUK 0 0Walka z długiem. Tak postępuj, gdy do twoich drzwi puka firma windykacyjna
0 0Proste rozwiązanie problemów z elektroniką. Działa również w przypadku tego urządzenia
DADHERO.PL 0 0Mieliśmy polskiego Raya Charlesa. Genialny Dawid Ogrodnik w filmie "Ikar. Legenda Mietka Kosza"
0 0Joanna Przetakiewicz w nagiej sesji. "Zapisuję sobie pani zdjęcia w telefonie"

DADHERO.PL

0 0Nie masz pojęcia, jak wychować swoją córkę? Tato, oto 10 złotych rad specjalnie dla Ciebie
0 0Dobry zegarek nie musi być "Swiss Made". Fajne czasomierze powstają i w innych krajach Europy
DZIEJE SIĘ 0 0Tusk kandydatem na nowe prestiżowe stanowisko europejskie
0 0"Schetyna nam władzy nie odda". Mucha coraz mocniej uderza w lidera PO