Magnetyczne rzęsy miały być rewolucją. Nie wszyscy są jednak zachwyceni

Magnetyczne rzęsy miały być wygodne i dawać spektakularny efekt. Nie jest jednak tak łatwo
Magnetyczne rzęsy miały być wygodne i dawać spektakularny efekt. Nie jest jednak tak łatwo Fot. Screenshot YT/ sophdoesnails
Magnetyczne rzęsy pojawiły się już jakiś czas temu, jednak dopiero ostatnio zaczęło się o nich mówić więcej. Miały być lżejszą alternatywą dla rzęs doczepianych u kosmetyczki i wygodniejszym zamiennikiem tych, które samodzielnie przyklejało się na klej w domu. Pomysł zacny, ale czy rzeczywiście działa?

Magnes lepszy niż klej?
Jak to działa? Kupujemy rzęsy, wyglądające jak te przylepiane na klej. W jednym pudełku dostajemy jednak nie dwa, a cztery paski - po dwa do każdego oka. Pierwszy przyczepiamy od góry, a drugi od dołu tak, aby nasze naturalne rzęsy znalazły się pomiędzy nimi. Zakończone magnesami paski przyciągają się i "trzymają" się powieki.

Brak rozlewającego się kleju, którego ślady widać na powiekach i brak konieczności comiesięcznych wizyt u kosmetyczki w celu uzupełnienia rzęs. Brzmi świetnie, ale jak się okazuje - nie do końca działa. Na YouTubie dostępnych jest wiele filmów stworzonych przez vlogerki urodowe, które nowy projekt testują.
Znajdziemy taki m.in. u najpopularniejszej polskiej youtuberki beauty - Red Lipstick Monster, która rzęsy sprawdzała razem z dwiema innymi vlogerkami. Produkt oblał testy, a każda z dziewczyn - mimo, że makijaż jest dla nich codziennością - z nałożeniem rzęs mocowała się długo, a efekt wciąż nie był zadowalający.

Również komentarze pod filmem nie pozostawiają na magnetycznych rzęsach suchej nitki. Obserwatorki twierdzą, że zakłada się je zbyt długo i, wbrew temu co zapowiadano, dużo wygodniejsze są stare, dobre przyklejane rzęsy.

"Nie polecam. Straszna niewygoda", "Strasznie obciążają rzęsy", "Próbowałam to jakiś koszmar" - większość komentarzy jest właśnie w takim, dosyć sceptycznym, tonie.

Potrzeba czasu i cierpliwości
Zdarzają się jednak i tacy, którzy rzęsy chwalą, jednak doradzają nie przyczepianie ich w jednym pasku, a podzielenie ich na kilka mniejszych fragmentów, dzięki czemu łatwiej dopasowują się do kształtu oka. Na Instagramie znajdziemy też filmy, na których rzęsy nakładane są za pomocą specjalnych przyrządów, wygodniejszych niż klasyczne pęsety.
Ten produkt może okazać się wygodny, jednak z pewnością trzeba mu poświęcić sporo czasu i praktyki. Jeżeli mamy cierpliwość - warto próbować, jeśli nie - dla dobra wszystkich - może lepiej pozostać przy zwykłej mascarze.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...