Pocałowałaś dziewczynę i ci się spodobało? Być może jesteś heteroelastyczna

Pocałunek kobiety z kobietą wcale nie musi świadczyć o homo lub biseksualizmie. To ciekawość i chęć eksperymentowania, tzw. heteroelastyczność
Pocałunek kobiety z kobietą wcale nie musi świadczyć o homo lub biseksualizmie. To ciekawość i chęć eksperymentowania, tzw. heteroelastyczność Fot. Pixabay
"I kissed a girl and I liked it" śpiewała lata temu amerykańska piosenkarka Katy Perry, czym spowodowała falę spekulacji odnośnie jej orientacji seksualnej. Artystka w utworze śpiewała jednak tylko jednorazowej przygodzie. Jak wszystko w dzisiejszych czasach, owe eksperymentowanie zyskało nazwę. To heteroelastyczność.

Młodość to czas eksperymentów
W czasach licealnych czy studenckich wielu osobom zdarza się eksperymentować i odkrywać swoją seksualność. Czasem, nawet gdy jesteśmy przekonani o swojej orientacji, z czystej ciekawości, chcemy zobaczyć jakby to było z osobą tej samej płci. Czasem chodzi o sam flirt, czasem o pocałunek a czasem o seks. Czy jednorazowa przygoda może mieć wpływ na naszą orientację?

W większości przypadków to naprawdę tylko kwestia ciekawości. W młodości próbujemy wielu rzeczy - sprawdzamy, testujemy, co lubimy i co nam się podoba. Dotyczy to przecież nie tylko kwestii seksualnych, ale też innych - pasji, zainteresowań czy ewentualnych ścieżek kariery.

– Postępująca aktualnie liberalizacja obyczajów i wyznania dotyczące orientacji wielu idoli młodego pokolenia, np. Kristen Stewart czy Cary Delevingne, może sugerować, że to właśnie młodym ludziom łatwiej będzie uznawać pociąg seksualny do osób różnej płci i takie zachowania realizować – tłumaczy Katarzyna Szostak, psychoterapeutka.
Eksperymenty z osobami tej samej płci nie zmieniają naszej orientacji seksualnej. Na wielu forach można spotkać się z opiniami kobiet, opisujących swoje przygody z innymi dziewczynami, a jednocześnie nie deklarujących się jako osoby homo- czy biseksualne, a właśnie heteroelastyczne.


Na forach ludzie często opisują swoje odczucia jako sytuację, w której mają ochotę na kontakt cielesny, nie widzą przeszkód, aby go nie spróbować, ale na dłuższą metę nie są w stanie wyobrazić sobie stworzenia emocjonalnego i długotrwałego związku z osobą tej samej płci. Skąd zatem - poza ciekawością - bierze się chęć eksperymentowania?

Skala Kinseya
Katarzyna Szostak, psychoterapeutka, zwraca uwagę, że słynny seksuolog Alfred Kinsey już w 1948 roku stworzył, wraz ze swoimi współpracownikami, skalę pozwalającą określić orientację seksualną człowieka.

Składa się ona z punktów od 0 do 6, gdzie 0 oznacza osobę wyłącznie heteroseksualną, 3 osobę, którą w równym stopniu pociągają kobiety oraz mężczyźni, a 6 wyłącznie homoseksualną. Dodatkowo skala uwzględnia również "x", który odpowiada osobie aseksuanej.
Skala powstała w odpowiedzi na wieloletnie badania, które pokazały, że podział na osoby hetero- i homoseksualne jest niewystarczający i nie odpowiada rzeczywistości. Można być bowiem osobą heteroseksualną, którą od czasu do czasu, pociągają osoby tej samej płci.

– Nie musi to oznaczać niepewności co do własnej orientacji, a jedynie fakt, że spotkaliśmy osobę tej samej płci, która jest dla nas atrakcyjna i pociąga nas seksualnie – tłumaczy Szostak. – Na skali Kinseya taka osoba mogłaby zaznaczyć siebie gdzieś pomiędzy 0,5 a 2,5 - nie jest wyłącznie heteroseksualna, ale wciąż to osoby przeciwnej płci pociągają ją bardziej – dodaje.

Poziom otwartości i tolerancji wzrasta
Psychoterapeutka podkreśla, że obecnie temat gender jest często poruszany, wzrasta zatem świadomość i edukacja dotyczące płciowości i seksualności człowieka. Czujemy, zwłaszcza w dużych miastach, rosnące przyzwolenie na swobodne wyrażenie swojej orientacji i eksplorowania jej.

Z reguły dotyczy to osób lepiej wykształconych, które są bardziej tolerancyjne i to one chętniej próbują. Także osoby z wyższym poziomem edukacji seksualnej często lepiej rozumieją siebie i innych oraz akceptują wielość orientacji, do której odwołuje się skala Kinseya.

Heteroelastyczność może więc wynikać z chęci eksperymentowania, być może, czasem również popisania się przed znajomymi czy chęci wywarcia na nich określonego wrażenia, ale też z naszej orientacji seksulanej, która plasuje się gdzieś pomiędzy hetero a biseksualizmem.

Eksperyment to nie zdrada?
Często podnoszoną na forach kwestią jest zdrada. Czy jeśli jesteśmy w trwałym związku z mężczyzną i doprowadzimy do stosunku z kobietą - to jest to taka sama niewierność jak seks z innym mężczyzną? A może to tylko nic nieznacząca przygoda, która nie powinna w ogóle mieć znaczenia?

– W związku czy innej relacji, w której umówiliśmy się z partnerem na wierność, złamanie tych ustaleń jest niewiernością czy zdradą, bez względu na to, z kim te zasady łamiemy – wyjaśnia psychoterapeutka.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...