Ten krem działa, bo nie obiecuje złotych gór. Znana marka znowu zachwyci Polki?

Nowa seria kosmetyków JANDA - Dermoindukcja - już w sklepach Fot. materiały prasowe
Co Krystyna Janda poleca na jesień? Szczerość wobec siebie i uczciwą pielęgnację skóry. Niezbyt chwytliwe hasło jak na promocję kremu do wygładzania zmarszczek? Być może, ale do tego, że na opakowaniach JANDY nie znajdziemy deklaracji bez pokrycia, chyba zdążyłyśmy się już przyzwyczaić. Znajdziemy na nich natomiast spis substancji, o sprawdzonych właściwościach pielęgnacyjnych. Ten, załączony do najnowszych produktów z serii Dermoindukcja jest jednak szczególnie obszerny.

Marka od początku stawia na szczerość w komunikacji: postaramy się stworzyć produkt, który zadziała na twoją skórę możliwie jak najintensywniej, ale jeśli twoim benchmarkiem jest zdjęcie modelki wygładzonej w photoshopie, albo gabinecie chirurgii estetycznej — niestety, specjaliści z JANDY nie mogą ci pomóc.

Nie oznacza to jednak, że kremy przeznaczone do pielęgnacji skóry dojrzałej nie mogą zdziałać czegoś na podobieństwo cudów, zwłaszcza jeśli tak jak w przypadku Dermoindukcji od JANDY ich skład został stworzony w oparciu o jedne z najbardziej innowacyjnych substancji dostępnych na kosmetycznym rynku.
Siła szafirowego nośnika
Na linię Dermoindukcja składają się cztery produkty: dwa kremy — na dzień i na noc (czy też jak przeczytamy na opakowaniach: na dzień dobry i na dobranoc), krem pod oczy i serum na twarz, szyję i dekolt. Każde opakowanie opatrzone jest również hasłem: „Siła szafirowego nośnika”.

Czym jest tajemnicza „drogocenna” substancja? Nośnik to jeden z najważniejszych elementów w składzie dobrego kremu. W dużej mierze to właśnie od niego zależy, w jakim stopniu i jak głęboko wnikną w skórę substancje aktywne zawarte w kremie. Nośnik wiąże ze sobą aktywne substancje, dzięki czemu łatwiej mogą się one przedostać w głąb tkanek.


Nośnik szafirowy należy do najbardziej zaawansowanych substancji tego typu. W kremach JANDY służy do transportu szeregu aktywnych peptydów, mających za zadanie uelastycznić i ujędrnić dojrzałą skórę. A substancji, które mają tego dokonać, jest w kosmetykach Dermoindukcji sporo. W składach znajdziemy aż 12 składników biologicznie czynnych oraz 6 naturalnych ekstraktów roślinnych.

Aksamitna rekonstrukcja
Poza rzetelnym podejściem do kompozycji składu, o czym za chwilę, kremy JANDY wyróżniają się naturalnym, delikatnym zapachem i lekką, aksamitną konsystencją. Nie inaczej jest w tym przypadku: w serii Dermoindukcja znajdziemy ekstrakty z białych kwiatów: jaśminu, stokrotki i białej róży, które odpowiadają również za odpowiednie nawilżenie.
Jeśli chodzi o substancje aktywne, w kremach pierwsze skrzypce grają tzw. “rekonstruktory”, podzielone zgodnie z funkcjami, jakie spełniają.

Jednym z najbardziej uznanych jest morfopeptyd, którego zadaniem jest aktywacja genu FOXO, nazywanego „genem młodości”, oraz stymulacja organizmu do syntezy kolagenu i kwasu hialuronowego. Nazwy te nie bez przyczyny brzmią znajomo — kolagen i kwas hialuronowy to substancje, dzięki którym skóra jest jędrna i napięta. Gdy ich poziom spada — skóra zaczyna się „zapadać”, formując coraz głębsze bruzdy.

Zadaniem „rekonstruktora gęstości”, bo tak określany jest ten morfopeptyd, jest spłycanie zmarszczek, nawet tych głębokich, wertykalnych, oraz regeneracja i poprawa napięcia skóry.

Rekonstruktor objętości to z kolei składnik, którego zasada działania jest nieco inna — można ją porównać do lipofillingu, czyli zabiegu, podczas którego zmarszczki wypełnia się tłuszczem, pobranym z innego miejsca na ciele.

Substancja aktywna działa łagodniej niż strzykawka trzymana przez chirurga, ale daje podobne efekty: rekonstruktor stymuluje komórki do gromadzenia tłuszczu, dzięki czemu zmarszczki wypełniają się „od środka”, a skóra zyskuje objętość.

Co więcej, w kremach Dermoindukcji znajdziemy również rekonstruktory kolagenu, kwasu hialuronowego, napięcia i młodego spojrzenia, a także tak popularne ostatnio oleje: macadamia oraz arganowy. Dla skóry dojrzałej bardzo istotne są ich właściwości regenerujące i wzmacniające (dzięki zawartości kwasów Omega-3) oraz przeciwstarzeniowa (tu ważną funkcję pełnią witaminy — A, E i C).

Wygładzenie, uelastycznienie, poprawa kondycji skóry - oto co można osiągnąć za pomocą Dermoindukcji. Decyzja o tym, czy wybieracie realistyczne deklaracje, czy jednak wolicie żyć w świecie kosmetycznej ułudy, należy do was.

Artykuł powstał we współpracy z marką JANDA.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...