Pojechałeś na all-inclusive i teraz ci wstyd? Oto co robić na wczasach w Egipcie

All-inclusive w Egipcie: wstyd czy nie wstyd?
All-inclusive w Egipcie: wstyd czy nie wstyd? Fot. Cleopatra Luxury Resort
Z niektórymi argumentami trudno polemizować: zimno i pada? No to uciekamy do słońca. Mało czasu i nikłe zacięcie logistyczne? No to biuro podróży. Trochę wstyd? Tylko odrobinę, ale przecież nie pojedziemy do Egiptu na all-inclusive. Chociaż właściwie, Grażyna, dlaczego nie?


Nieważne, w którym momencie wasz antyjanuszowy kompas zaczął szwankować: czy to wtedy, gdy przeliczaliście zwyczajowe wakacyjne spożycie alkoholu na miejscową walutę, czy może wtedy, gdy na ekranie komputera wyświetliło się zdjęcie małego wielbłądziątka fikającego koziołki (Jak on to zrobił? MUSIMY to zobaczyć!). Tłumaczenia są zbędne. Kto nigdy nie fantazjował o nieograniczonym dostępie do drinków z palemką z dostawą wprost pod nagrzany od słońca leżak, niech dalej szuka ofert na dwutygodniowy survival w amazońskiej dżungli.


A sam Egipt? Poza tym, że po turystycznym kryzysie sukcesywnie odbudowuje swoją markę jako mekki spokojnego plażingu i smażingu, to jeśli dobrze (albo w ogóle) poszukać, oferuje sporo atrakcji poza hotelowych. Serio, da radę zrobić kilka zdjęć, na których nie będzie widać basenowej zjeżdżalni, dzieci w pływaczkach, da się podziwiać florę i faunę nie tylko w wersji wymalowanej na fikuśnych kafelkach.

1. Narzuć embargo na lenistwo
Jeśli jakaś część waszego serduszka rzeczywiście zawahała się stawiając krzyżyk w rubryce “All-inclusive” to pewnie kursy na trasie basen-restauracja znudzą wam się po dniu, góra dwóch.

Nie mniej jednak, niesprawiedliwością wobec naszych gospodarzy byłoby stwierdzić, że warunki panujące w Cleopatra Luxury Hotels nie sprzyjają przestawieniu się w tryb całkowicie odpoczynkowy. Zadbane, przestronne pokoje z widokiem na morze lub ogród to standard. Nie ma również problemów z czystością, co, jeśli macie jakąkolwiek skalę porównawczą, wcale nie musi być standardem nawet w hotelach, które w nazwie odmieniają przymiotnik “luksusowy”.
Pierwsze dwa dni możecie więc spokojnie i bez wyrzutów sumienia poświęcić na leżenie nad basenem, czy na hotelowej plaży. Co ciekawe, trochę wbrew oczekiwaniom, w “molochach”, jakimi hotele Cleopatra bez wątpienia są (324 i 448 pokoi), nietrudno było znaleźć cichy, w miarę odosobniony zakątek czy to basenu, czy plaży.

2. Zakumpluj się z obsługą
Znalezienie bratniej duszy, która codziennie już z daleka będzie was witać okrzykiem “My friend!” to najlepszy kontakt, jaki możecie nawiązać w hotelu. Nie ma co tracić czasu na interakcje ze współwczasowiczami - oni nie polecą wam atrakcji przygotowanych “especiallly for you”. Poza tym, przecież na wakacjach trzeba nawiązywać kontakty z lokalsami, tak czy nie?
Pracownicy hoteli “kumplowanie się” z gośćmi mają pewnie wpisane w specyfikę zawodu. Nie zmienia to faktu, że jeśli pogracie z nimi chwilę w tę grę “szczerej” zażyłości, nawiązanej podczas nalewania kolejnych drinków, bardzo prawdopodobne, że zostaniecie obsłużeni nie tylko szybciej, niż nowi, którzy jeszcze nie zdążyli pozyskać miejscowych “przyjaciół”, ale dostaniecie kilka insiderskich info, typu: o której najlepiej nurkować, z którym instruktorem albo kiedy wybrać się na miejscowy targ i o jakie rzeczy rzeczywiście warto się tam targować.

3. Bierz, co dają
I nie chodzi tylko o nakładanie na talerz ile wlezie podczas bufetowych śniadań i kolacji. Jeśli w hotelu są korty, a ty masz w sobie choć trochę wewnętrznego Janowicza czy Radwańskiej - idź pograć. Jeśli można postrzelać z łuku, postrzelaj; jeśli masz szansę podjechać na niezbyt odległe od hotelu pole golfowe i pograć pograć - jedź i graj. Tigerem Woodsem w tydzień nie zostaniesz, fakt, ale w skali rekreacyjnej opcje dostępne za pośrednictwem hotelu okazały się trzymać poziom.
4. Nurkuj, nurkuj, nurkuj...
Jeśli miałabym wymienić jedną rzecz, dla której warto przyjechać do Egiptu to jest nią właśnie nurkowanie, tym bardziej, jeśli nigdy wcześniej nie oddychaliście pod wodą. Pierwsze zanurzenia z butlą pewnie z reguły są niesamowite, ale jeśli dodatkowo przed oczami ukazuje wam się wtedy tysiąc różnokolorowych klonów Nemo - nie ma opcji, żebyście po wynurzeniu zaczęli narzekać.

W hotelach Cleopatra znajdują się ośrodki nurkowe, więc to właśnie tamtejsi instruktorzy byli naszymi przewodnikami. Uprzedzając pytania typu: “Czy to bezpieczne dla początkującego?” oraz “Czy to bezpieczne W EGIPCIE?”, odpowiedzi brzmią: z naszego doświadczenia wynika, że tak.
Jeśli nigdy wcześniej nie miało się płetw na stopach, instruktor nie odstąpi cię na krok. Po chwili, kiedy pierwszy szok związany z zanurzeniem mija, robi się to nawet nieco irytujące. W kwestiach bezpieczeństwa nikt nie zostawia tu marginesu - złotą rybkę będziesz mógł ganiać, jak zrobisz odpowiedni certyfikat. I to też jest opcja dla tych, którzy nie chcą się nudzić.

Aby móc nurkować bez instruktora, trzeba ukończyć trzydniowy kurs, w którego skład wchodzą zajęcia teoretyczne i praktyczne oraz egzamin. Jeśli nie macie nic przeciwko przestawieniu pracy mózgu z wakacyjnych na trochę szybsze obroty, poświęćcie czas na wyrobienie certyfikatu PADI (międzynarodowej organizacji zrzeszającej instruktorów i centra nurkowe). Dzięki temu podczas reszty pobytu i kolejnych wakacji będziecie mogli nurkować bez “nadzoru”.

5. ...a jak się boisz, to chociaż popłyń łódką
Jeśli jesteś umiarkowanym fanem tlenu z butli, a właściwie w ogóle nie pochwalasz tego typu “dziwactw”, zawsze możesz podziwiać podwodny świat nie schodząc zbyt głęboko pod wodę. Snorkling, czyli pływanie z maską i rurką do oddychania może nie dostarcza tak intensywnych doznań, jak nurkowanie, ale niezapomnianych widoków - owszem, całkiem sporo.
Jeśli chodzi o przejrzystość wody, Morze Czerwone można porównać do kranówki lanej z dzbanka z węglowym filtrem. Dlatego jeśli nawet oddychanie przez rurkę nie bardzo wam się widzi, możecie zabukować wycieczkę łodzią z przezroczystym dnem (mają takie). O ile nie wejdziecie na pokład w skarpetach, ten brak aktywności będzie wam przebaczony. W końcu wakacje to wakacje.

Jeśli misję pod tytułem "Na wakacjach nie zostanę Januszem" traktujecie poważnie, możemy z czystym sumieniem polecić hotele sieci Cleopatra Luxury Hotels jako miejsca do tego odpowiednie. Tym bardziej, że hotel w Hurghadzie zainwestował niedawno w remont pokoi. Z kolei w Sharm El Sheik już niedługo, bo pod koniec 2018 roku, otwarte zostanie nowe centrum SPA. Ponadto, siec planuje dalszą rozbudowę: pod koniec 2019 roku, Cleopatra Luxury Hotels będzie miała trzy dodatkowe lokalizacje (Marsa Mattrouh, Marsa Alam, Nabq Bay).

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Od dziś zupełnie nowe naTemat.pl 4.0. To największa zmiana w historii serwisu
0 0Grupa naTemat nigdy nie była tak popularna jak teraz. Dziękujemy!
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Taki hit, że rzucił pracę i założył firmę
0 0Ostatni przystanek twojego pupila: witamy w krematorium dla zwierząt
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"