Diabeł tkwi w szczegółach. Ten polski youtuber pokaże ci filmowe wpadki, o których nie miałeś pojęcia

Kanał "Na gałęzi" odkryje przed wami filmowy świat, o którym nei mieliście pojęcia
Kanał "Na gałęzi" odkryje przed wami filmowy świat, o którym nei mieliście pojęcia Fot. Pixabay
Na co zwracasz uwagę, wybierając film? Obstawiam, że to kwestia tematyki, grających w nim aktorów albo ulubionego reżysera. Wszyscy wiemy, że za produkcją kryje się dużo więcej, ale podczas leniwego seansu w kinie albo przed telewizorem raczej nie zwracamy na to uwagi. W porównaniu do niego: Marcin Łukański na swoim kanale odkrywa filmowy świat, jakiego nie znamy.

Od razu zastrzegę, że jeśli nie chcesz psuć sobie zabawy, jaką jest wkręcanie się w wykreowany świat filmowy, nie powinieneś na ten kanał wchodzić. Jeżeli jednak zżera cię ciekawość i chciałbyś wiedzieć jak kręcili "Blade Runnera 2049" i jakie błędy popełniono w "Harrym Potterze", spędzisz tam sporo czasu.

Poza szczegółami z konkretnych obrazów, z kanału można dowiedzieć się sporo o tajnikach kręcenia filmów – choć widzimy je później na ekranie, nie do końca mamy ich świadomość.

Ruch kamery a emocje widza
Jedną z opisanych ciekawostek, na którą zwróciłam uwagę, jest ruch kamer. Wszyscy widzimy i zauważamy, że czasem się zmienia, ale czy wiemy dlaczego?

Okazuje się, że ruch kamery jest niezwykle istotnym czynnikiem przy budowaniu u widza emocji. Łukański udowadnia to na kilku przykładach. Jeden z ciekawszych pochodzi z filmu "Mroczny Rycerz".

Mamy tam dwie postaci - dobrego Batmana i złego Jokera. Ich charaktery podkreślają nie tylko czyny, ale i ruch kamery właśnie. Bohater pozytywny pokazywany jest w sposób pewny i stabilny, przy antagoniście widzimy natomiast chaos: kamera lekko się trzęsie, krąży w okół Jokera, który momentami jest wręcz nieostry.
Ujęcia mogą podkreślić nie tylko charakter postaci, ale również miejsca czy atmosfery. Kolejnym przykładem jest historyczny serial "Downtown Abbey". Poważna, stateczna szlachta pokazywana jest na stabilnych, prostych ujęciach. Gdy jednak wchodzimy do pomieszczenia ze służbą, kamera działa szybko a obraz drży.

Gdy poznamy ten mechanizm, będzie już logiczny i oczywisty. Jednak bez tej świadomości oglądaliśmy go, choć tak naprawdę go nie widzieliśmy.

Błędy i absurdy
O filmowych wpadkach powstało już całe mnóstwo wideo. Autor kanału "Na Gałęzi" nie skupia się jednak na takich "klasykach" jak pojawiający się w "Troi" samolot albo pieprzyk Kate Winslet w "Titanicu", który na różnych ujęciach znajdował się w innych miejscach (to zresztą wierzchołek - nomen omen - góry lodowej, pasjonaci znaleźli w tej produkcji 170 wpadek!).
W odcinkach widzimy mniej oczywiste szczegóły, na które w trakcie seansu nie zwracamy uwagi. Okazuje się np. w filmie "Harry Potter i Komnata Tajemnic" na jednym z ujęć wśród czarodziejów zobaczymy też kamerzystę, a jedno z ujęć we "Władcy Pierścieni: Powrocie króla" puszczone jest od tyłu, o czym świadczy dym wlatujący do jednego z kominów.


Również statyści mają swoją rolę we wpadkach, co celnie punktuje Łukański. Kto by się przyglądał każdej twarzy w tłumie pokazanym w scenie? Może jednak trzeba zacząć, bo udaje się znaleźć prawdziwe perełki.
Oto świetny przykład: wśród przejętych ludzi, wbiegających w "Szczękach" do wody, aby ratować dzieci przed rekinem, znajduje się jegomość, który wskakuje tam z ogromnym uśmiechem, rodem nie z horroru a ze "Słonecznego Patrolu".

Z kolei w jednym z Bondów sprzątacz, pojawiający się w tle, za Danielem Craigiem, zamiata nie podłogę, a... powietrze ponad nią. Oglądając te kompilacje, naprawdę można się uśmiać.

Kanał naszpikowany wiedzą i ciekawostkami
"Na Gałęzi" to prawdziwa skarbnica filmowej wiedzy, a ciekawostki wyselekcjonowane przez autora naprawdę potrafią zaskoczyć. Jak chociażby informacja o tym, że większość scenografii w obrazie "Blade Runner 2049" wcale nie powstało komputerowo.
Znakomita większość została faktycznie stworzona - konstrukcje miast, które widzimy w tle wielu scen to zbudowane ręcznie, niezwykle szczegółowe miniatury.

Poznamy tu również szczegóły dotyczące fascynującego procesu tworzenia postaci Benjamina Buttona, dowiemy się, dlaczego w "Skazanych na Shawshank" niektóre sceny powtarzają się jak refren piosenki, a także jak przedstawiana jest postać psychopaty, aby wzbudzić w widzu odpowiednie emocje (znaczenie ma choćby kolorystyka lokacji) .

Marcin Łukański, który nas co dzień sam zajmuje się kręceniem filmów, stworzył na YouTubie miejsce, które kinomanom da wiele rozrywki, a młodym twórcom celne wskazówki, mogące pomóc im w reżyserskiej karierze.

"Na gałęzi" to gratka dla miłośników filmu, ale ostrzegam - pewnych rzeczy nie da się "odzobaczyć", przez co słynna magia kina może stracić odrobinę swojego czaru. Z drugiej strony jest na tyle wciągający, że warto zaryzykować. W moim przypadku zwyciężyła ciekawość i wcale nie żałuję.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...