Facet w sukience wciąż szokuje, choć dawniej był codziennością. Czy ta moda powoli powraca?

Facet w spódnicy to dziwak? Historia mody odkryje przed tobą wiedzę, o której nie miałeś pojęcia
Facet w spódnicy to dziwak? Historia mody odkryje przed tobą wiedzę, o której nie miałeś pojęcia Fot. Instagram/ mrkirt.eu
Kiedy podczas ostatniego programu na żywo Michał Szpak wystąpił w kreacji, która przypominała damską sukienkę, w sieci pojawiły się najróżniejsze komentarze. Nietrudno zgadnąć, że wiele z nich było hejtem w najczystszej postaci. W dzisiejszych czasach facet w spódnicy wciąż dziwi, choć ta moda coraz śmielej powraca, a trend pojawia się zarówno na wybiegach, jak i ulicach. Również w Polsce.

W sumie... dlaczego nie?
Michał Szpak od początku był kontrowersyjnym artystą, który oryginalnymi stylizacjami zwracał uwagę i konsekwentnie kreował swój wizerunek. Ludzie zdążyli oswoić się z jego ekspresją i choć oczywiście zawsze znajdzie się grono hejterów, to jest zdecydowanie mniejsze niż ogromne rzesze fanów, wspierających Szpaka. Zawód artysty rządzi się swoimi prawami, ale czy jesteś w stanie wyobrazić sobie reakcje przechodniów na anonimowego mężczyznę spacerującego polskimi ulicami w spódnicy czy w sukience? Mogłoby skończyć się różnie, ale jedno jest pewne - na pewno nie pozostałby niezauważony.

W takiej sytuacji, biorąc pod uwagę dość konserwatywne podejście do mody i obyczajowości polskiego społeczeństwa, można by spodziewać się - delikatnie rzecz ujmując - komentarzy raczej krytycznych. A jednak w ostatnich miesiącach kilkukrotnie widziałam w centrum Warszawy mężczyznę w spódnicy i - ku mojemu zaskoczeniu (pozytywnym) - nikt nie reagował negatywnie. Oczywiście ciekawskich spojrzeń nie dało się uniknąć, w końcu to wciąż widok dość niecodzienny, jednak nie zauważyłam, aby ktoś reagował nieprzyjemnie czy agresywnie. Czyżby hejterzy rzeczywiście byli mocni tylko w sieci, a może coś się po prostu w naszym myśleniu zmienia, czy też - wraca do korzeni?

Mężczyzna w spódnicy może być seksi
Najsłynniejszą, znaną we współczesności, "męską spódnicą" jest oczywiście słynny szkocki kilt. Zdaje się on nikomu nie przeszkadzać, a nawet wręcz przeciwnie - dla niektórych jest niebywale seksowny!
Wystarczy przypomnieć sobie scenę z kultowego serialu "Seks w wielkim mieście", w której Samantha Jones decyduje się na przygodę z przystojnym Szkotem, mimo że przez charakterystyczny akcent nie rozumiała w zasadzie ani jednego, wypowiedzianego przez mężczyznę, słowa.


Zastanawiając się nad spódnicami dla mężczyzn, warto też spojrzeć dużo dalej wstecz i zainteresować się historią mody, która wielu może zaskoczyć.

Dawniej ten ubiór nie dziwił, był wręcz normą
We wstępie do książki "Od spódnicy do spodni. Historia mody męskiej", który cytowaliśmy w naTemat przy okazji recenzji, Krzysztof Łoszewski napisał: "Studiując historię, dowiedziałem się, że nie spodnie były podstawowym elementem męskiej garderoby, ale rodzaj noszonej przez wieki przepasko-spódnicy".

– Jeśli chodzi o najdawniejszą, wręcz starożytną, historię to mamy "równouprawnienie" w kwestii noszenia długich strojów. Ani w starożytnej Grecji ani w Rzymie noszenie spodni przez mężczyzn nie było uznawane za właściwe, za czasów Oktawiana Augusta było wręcz niezgodne z prawem – opowiada Zuzanna Żubka - Chmielewska, historyk sztuki i mody, wykładowca VIA Moda.

We wspomnianych czasach kobiety i mężczyźni nosili stroje drapowane, powłóczyste - w Rzymie tuniki, w Grecji tzw. chitony. Różnicą była długość - panie nosiły kreacje do ziemi, a panowie do kolan, choć modele wysoko postawionych urzędników i te odświętne również sięgały ziemi. Wówczas to nie dziwiło. .
W średniowieczu sytuacja wyglądała podobnie. Mężczyźni zaczęli co prawda nosić formę podobną do spodni, tzw. nogawice, ale do nich wciąż zakładali tuniki - suknie.

Około wieku XII powoli zaczęły pojawiać się głosy, jakoby kreacje damskie i męski były zbyt podobne. Mężczyźni strzegący porządku moralnego twierdzili, że stroje obu płci powinny jednak być łatwe do odróżnienia.

Jak tłumaczy Żubka - Chmielewska kwestia tyczyła się nie tylko sukienek, ale również całego wyglądu.

– Wtedy modny był nie popularny dziś typ "drwala", a mężczyzna o różowej cerze i długich blond lokach. Właśnie takie były wtedy realia – tłumaczy historyk mody. – Zarzut nie polegał na tym, że mężczyźni nie noszą spodni, ale na tym, że noszą długie stroje– dodaje.

Widoczne rozdzielenie płci następuje około XVI/XVII wieku. Kreacje męskie i kobiece zaczynają znacznie się od siebie różnić. Panowie noszą spodnie, a kobiety suknie. .. Choć wciąż sytuacja nie jest czarno-biała. Męskie stroje są bowiem tak dekoracyjne, że nie tylko nie ustępują, ale czasem wręcz przewyższają kobiece ilością dekoracji.

Koronki i hafty, które dziś kojarzymy z damską odzieżą, w XVIII wieku, w Rokoko, pojawiały się bardzo obficie w kreacjach męskich. Wtedy zresztą normą był też makijaż - używanie szminek i pudrów było na porządku dziennym.

W XIX wieku to czas ważnych zmian i nie chodzi tu tylko o kwestię spódnic i spodni, ale i o fakt, że męskie kreacje zaczynają być skromne i powściągliwe. Ewentualnym smaczkiem mogą być barwna kamizelka czy krawat, ale eleganckim strojem staje się klasyczny czarny frak i biała koszula.

Powrót do przeszłości
Dawniej niezwykle zażyłe związki mężczyzn ze spódnicami, ostatnimi czasy znacznie się rozluźniły. Jako że moda lubi powracać, to od lat możemy oglądać jednak nieśmiałe próby powrotu męskich spódnic podczas tygodni mody - zarówno na wybiegach, jak i wśród gości.

Czytając komentarze na wielu - polskich i zagranicznych - forach dowiaduję się, że ludzie wcale nie są szczególnie zszokowani tą ideą. Można wręcz powiedzieć, że są w stanie się do niej przekonać. Wielu mężczyzn powołuje się przede wszystkim na wygodę i swobodę ruchów, do której mogliby się przyzwyczaić. Zresztą - całkiem niedawno odbyła się akcja, w związku z którą mężczyźni zaczęli przychodzić do pracy w spódnicach. Dlaczego? W ten sposób wyrażali swój sprzeciw wobec zakazu przychodzenia do biura w krótkich spodenkach w upały. Bo, jakby się nad tym zastanowić, dlaczego kobiecie wypada latem odsłonić nogi a facetowi nie?

Noszenie sukienek czy spódnic przez mężczyzn na pewno nie stanie się normą, nie można też tego zjawiska nazwać nowym trendem czy też rosnącą tendencją. Jednocześnie nie powinno szokować na tyle, żeby nazywać to dziwactwem czy w skrajnych pryzpadkach kojarzyć z dewiacją, bo jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

– Mężczyzna w sukience może wyglądać dobrze - kluczem jest to, aby ta kreacja nie była wiernym odwzorowaniem damskiego ubrania, a by miała inną, męską formę – mówi Zuzanna Żubka - Chmielewska. – Młodzi projektanci proponują już takie rozwiązania. Te kroje znacznie różnią się od damskich. Dzięki temu stylizacja nie wygląda jak przebranie, a jest po prostu przejawem awangardy – dodaje.

Przy okazji, wykładowczyni wspomina Gustava Klimta - słynnego, żyjącego na przełomie XIX i XX wieku, artystę – który nosił długie suknie. Jego ubiór był artystyczny, ale nie jednocześnie mężczyzna nie wyglądał jak dziwak. Awangardowe modele sprawiały, że kreacje były stylowe i właśnie w takiej formie mogłyby się sprawdzić dziś, zwłaszcza jeśli zaczęliby to nosić celebryci czy influencerzy.
– Trudno stwierdzić, co będzie w przyszłości, ale na razie to nie będzie główny trend. W dzisiejszej kulturze sukienka jest bardzo mocno związana z kobiecością i trudno będzie to przekonanie przezwyciężyć. Dziś często moda ma szokować, co często jest ważniejsze niż styl sam w sobie – podkreśla Zuzanna.
Spodnie u kobiet dopiero od niedawna są codziennością
Na modowe kontrowersje spójrzmy też z drugiej strony - dawniej nikt nie pomyślałby przecież, że noszenie spodni przez kobiety ma szansę stać się normą. Dziś każda z nas ma w szafie przynajmniej jedną parę jeansów czy cygaretek, choć jeszcze kilkadziesiąt lat temu taki damski ubiór szokował.

– Formą skandalu przestało to być dopiero w XX wieku. W latach 30-tych spodnie pojawiły się w kontekście sportowym,a noszone na co dzień zaczęły być dopiero 20 lat później. W latach 60-tych Yves Saint Laurent zaproponował pierwszy damski smoking, a w latach 70 - tych rozkwitła moda unisex, kiedy to spodnie nosili wszyscy, niezależnie od płci – opowiada moja rozmówczyni.

Zuzanna Żubka - Chmielewska zwraca uwagę, aby rozróżniać miasto i wieś, na której wciąż niektóre kobiety niechętnie decydują się na spodnie, zwłaszcza w odświetnych sytuacjach, jakimi są np. wyjścia do kościoła. Spodnie wśród pań przyjmują się od 50 lat i jest to proces, który - choć dla mieszkanek miast może wydawać się to zaskakujące - wciąż trwa.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...