Medialna kłótnia o pieniądze: Krupa przegrywa w sądzie z byłą menadżerką, ale nie odpuści

Joanna Krupa nie zamierza odpuścić w konflikcie z Małgorzatą Leitner
Joanna Krupa nie zamierza odpuścić w konflikcie z Małgorzatą Leitner Fot. Instagram/ Joanna Krupa
Wspólne zdjęcia, wyjścia, uśmiechy na ściankach Joanny Krupy i jej byłej agentki Małgorzaty Leitner to już przeszłość. Od roku panie toczą ze sobą medialny konflikt. Jego głównym powodem są "niejasności finansowe" z niekorzyścią dla Krupy. Teraz medialna kłótnia przybrała na sile, a cała sprawa trafiła do sądu. Była menadżerka gwiazdy co prawda wygrała na drodze sądowej, ale to jeszcze nie koniec. Krupa nie odpuszcza i zapowiada kolejne działania.

Showbiznes bywa okrutny. I choć często w wywiadach udzielanych przez gwiazdy padają zapewnienia, że trafiły na najwspanialszego agenta pod słońcem, gdy w grę wchodzą wielkie pieniądze, nie ma litości dla przyjaźni.

Koniec przyjaźni na salonach
Tak jest w przypadku Joanny Krupy i jej byłej menadżerki Małgorzaty Leitner, właścicielki agencji Avant.

Siedem lat temu Joanna trafiła pod skrzydła Leitner, która negocjowała dla niej intratne kontrakty i medialnie ją wspierała. Współpraca między nimi układała się świetnie, jednak rok temu wszystko zaczęło się psuć. Wtedy to w mediach pojawiły się pierwsze doniesienia, jakoby Krupa od kilku miesięcy nie dostawała pieniędzy za zrealizowane projekty. Modelka nie chciała jednak, aby cała sprawa dostała się do mediów. Stało się inaczej. Obie panie spotkały się w sądzie, o czym informowały na swoich profilach społecznościowych.
Była menadżerka wygrała w sądzie z Joanną, ale to nie koniec tej walki
Małgorzata Leitner na drodze sądowej wygrała z Krupą i nie omieszkała nie wspomnieć o tym w wywiadzie dla magazynu "Manager".

"Zdaniem wielu, Joanna uległa złym doradcom, próbując nie płacić prowizji agencyjnej od ostatnich kontraktów, oskarżając w mediach agencję o rzekome niewywiązywanie się z umowy. W Hollywood znane są podobne przypadki powodowania konfliktów przez rozkapryszone gwiazdy, ale to pierwszy taki przypadek w mojej 13-letniej karierze. Jak się szybko okazało, Joanna nie pokazała wszystkich dokumentów, a możliwe, że zgłosiła do prokuratury wymyślone fakty. Na szczęście sąd szybko, już prawomocną decyzją, odrzucił wszelkie zarzuty" – powiedziała była agentka Joanny.

Gwiazda "Top model" nagrała krótki filmik, w którym wytłumaczyła, że nie dostała pieniędzy za swoją pracę. Wideo "podbiła" obszernym wpisem. Wyjaśniła w nim kilka ważnych kwestii. Krupa odniosła się do zwycięstwa w sądzie byłej agentki.
"Postępowanie sądowe, o którym wspomina Pani Leitner, rzeczywiście zostało umorzone, ponieważ sąd karny uznał, że powinnam walczyć o swoje pieniądze w sądzie cywilnym a nie karnym" – napisała Krupa i dodała: "Obecnie toczą się moje dwa postępowania cywilne przeciwko spółce Avant i zapewne nie są to ostatnie postępowania, mające na celu odzyskanie moich pieniędzy.


Dodatkowo postępowanie o którym mówi Pani Leitner zostało umorzone w styczniu. Mamy listopad. Zgłaszają się do mnie kolejne modelki, które czują się oszukane przez agencje modelek, więc z pewnością nie jestem jedynym takim przypadkiem, jak powiedziała Pani Leitner".
Na koniec Krupa gorzko dodała, że przez wiele miesięcy dążyła do ugody, jednak ta odrzucona została przez Leitner. "Do dziś nie otrzymałam pieniędzy, które pobierała w moim imieniu od klientów. Wszystkie przelewy zawsze szły do agencji Pani Małgorzaty i to właśnie ona miała mi przelewać pieniądze" –podsumowała.

Małgorzata Leitner w rozmowie z naTemat skomentowała słowa Joanny Krupy.
- W naszej opinii zarzuty Joanny to zwykłe pomówienie. A my nie będziemy walczyć metodą pomówień a jedynie formalnie, na drodze sądowej. Atak Joanny na agencję i pretensje dotyczące rozliczeń prawdopodobnie wynikają z niezrozumienia polskiego prawa lub podstawowych zasad księgowości, bo rozliczeń dokonaliśmy na podstawie dostarczonych przez Joannę dokumentów, co wpłynęło na wysokość wypłat- podkreśla menadżerka gwiazd i dodaje:

- Odpowiadając na emocjonalny wpis modelki wyjaśniam, że strony mają ponadto wzajemne roszczenia, przy czym roszczenia Avant są wielokrotnie wyższe i są to roszczenia rzeczywiste, twardo wynikające przede wszystkim z umów podpisanych przez Avant na rzecz Joanny, co potwierdzi sąd.

Emocjonujący wpis na chwilę odwrócił uwagę od faktów, bo Joanna nie tylko bezpodstawnie oskarżyła mnie w złożonym przez nią zawiadomieniu, ale i wiele wskazuje na to, próbowała nie płacić prowizji agencyjnej od rekordowych kontraktów zawartych przez agencję na jej rzecz. I w związku z tym zostaliśmy zmuszeni do prawnego upomnienia się o znacznie poważniejsze kwoty, niż te, które niesłusznie znalazły się w bezpodstawnym pozwie Joanny Krupy.

Małgorzata Leitner nie ukrywa, że bardzo przeżywa całą sprawę. - Bardzo to wszystko przeżywam i szczerze mówiąc sama czuje się oszukana, bo przez 8 lat wiele serca i wysiłku wkładałam ja i cały zespół Avant w wypromowanie Joanny w Polsce. Pracowałyśmy razem osiem lat, Joanna nazywała mnie swoją przyjaciółką a teraz mnie pomawia. Chyba nie muszę dodawać, jak taki czarny PR szkodzi agencji, i to nawet najlepszej.

Bezpodstawny ale za to medialny donos, który Joanna złożyła w prokuraturze był szokiem nie tylko dla nas, ale i dla całej branży. Na szczęście sąd prawomocną decyzją odrzucił wszelkie zarzuty Joanny wobec agencji. Avant jest jedną z najlepszych agencji w Polsce, która ma na koncie wieloletnie współprace ze znanymi gwiazdami i modelkami oraz spektakularne sukcesy w kraju i za granicą.

Modelki – jak w każdej agencji w Polsce i na świecie – przychodzą i odchodzą. Avant w ciągu kilkunastu lat zbudowała i posiada pozycję lidera na polskim rynku, opierając się właśnie na zasadach lojalności oraz profesjonalizmu wobec modelek, gwiazd i naszych klientów. Trudno jest mi komentować wypowiedzi Joany na temat rzekomych odczuć innych modelek. Przez 13 lat tylko Joanna twierdziła, że została oszukana. Ten zarzut został jednak prawomocną decyzją przez sąd odrzucony- podkreśla.

To nie pierwszy taki konflikt w show-biznesie
Jedna i druga strona zaciekle walczą o swoje, a sytuacja Krupy i Leitner przypomina nieco inny medialny konflikt, który toczył się kilka lat temu. Małgorzata Herde, menadżerka gwiazd miała nie wypłacać pieniędzy sowim podopiecznym.

Oszukane na olbrzymie sumy miały zostać m.in. Karolina Malinowska, Paulina Krupińska oraz Edyta Herbuś. Pokrzywdzone celebrytki niechętnie jednak mówiły o kłótni ze swoją menadżerką.

Dopiero rok temu Edyta Herbuś zdecydowała się na wyznanie: "Moja ówczesna agentka wydawała mi się być moją przyjaciółką. Rozpoczęłam tę współpracę w momencie, kiedy wydawało mi się, że sama nie poradzę sobie zawodowo. Trudno uwierzyć, z jaką łatwością byłej pracownicy salonu kosmetycznego udało się tak manipulować silnymi, wpływowymi kobietami i to do tego stopnia, że żadna z nich nie chciała później wypowiadać się w tej sprawie" – tłumaczyła.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...