Zamiast zostać w domu, jadą na Święta do SPA. "Tyram przez rok, więc w Wigilię nie muszę"

Polacy coraz częściej decydują się na spędzanie świat w hotelach
Polacy coraz częściej decydują się na spędzanie świat w hotelach Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Gazeta
Jeszcze kilka lat temu na takie bożonarodzeniowe plany patrzylibyśmy z niedowierzaniem. Dziś Święta w... SPA stają się może jeszcze nie tradycją, ale już pewnym trendem wśród Polaków. Zwolennicy twierdzą, że od godzin spędzonych w kuchni, wolą relaks w hotelu. Niezmienna od wieków pozostaje jednak jedna reguła: żeby ktoś mógł odpoczywać, ktoś musi pracować.


Komfortowo
Agnieszka tegoroczne święta spędzi z mężem w hotelu w Toruniu. Za taką wygodę (dwa noclegi), zapłacą 1800 złotych. – Pokój rezerwowaliśmy w październiku. To taki czas, kiedy jest taniej, ponieważ w hotelach nie brakuje ofert first minute. Agnieszka dodaje, że takie odejście od tradycji, stało się jej nową tradycją, od kiedy wyszła za mąż.


– Rodzina męża robi tak od kilkunastu lat. Zawsze jest nas około 12 osób. Teściowa uważa, że cały rok robi przy garach, więc w takim okresie i ona ma prawo odpocząć. Dwa lata temu dołączyli do nas moi rodzice – opowiada.

Takie plany na święta mają oczywiście rzeszę przeciwników. Wiele osób nadal nie wyobraża sobie innego rozwiązania niż to, do którego przywykli. Dwanaście potrwa, kolacja w domowym zaciszu – tych elementów w hotelu może zabraknąć. – Nie zabraknie jednak świętego spokoju i świątecznej atmosfery – sceptyków uspokaja Agnieszka.


Dodaje, że właśnie tam jej rodzina ma dla siebie więcej czasu. Nie ma też mowy o sztucznej atmosferze przy stole, chociaż wigilijną kolację zjadają nie w najbliższym gronie, a w towarzystwie 200 innych osób. – Po wigilii idziemy na spacer albo popływać w basenie. Później wszyscy przenosimy się do jednego pokoju.
Pracowicie
Z perspektywy pracownika hotelu taki komfort może wyglądać zupełnie inaczej. Jednak menadżerka jednego z mazurskich hoteli zapewnia mnie, że pracownicy (wbrew temu co moglibyśmy sobie wyobrażać) nie narzekają na hotelowych gości i nie przeklinają ich w duchu, obarczając winą za święta spędzone w pracy.


– Ci, którzy tu pracują, wiedzą gdzie pracują. To nie nowość. Od kiedy to hotele były zamykane na święta? – pyta retorycznie.

Normą jest, że większość pokoi jest zarezerwowanych już od dawna. – Mamy sto pokoi i sto jest zajętych. Dostosowujemy się do gości. Jeśli im się nudzi, to zawsze możemy zaproponować jakieś atrakcje. Mogą to być chociażby spotkania z elfem czy Mikołajem albo robienie ozdób. Możemy zorganizować też wycieczkę – dodaje menadżerka.

Menadżer innego hotelu, tym razem na południu Polski, przyznaje, że niektórzy pracownicy rzeczywiście narzekają, ale nie jest to duża grupa. – Wiele osób widzi w tym dobrą okazję, żeby zarobić trochę więcej grosza. Może za godzinę więcej się nie dostanie, ale zawsze jest premia – mówi.

– Idziemy także na kompromis, jeśli chodzi o pracowników. Kolację wigilijną w hotelu organizujemy albo wcześniej niż zazwyczaj organizuje się ją w domach, czyli np. o 16, albo dużo później czyli o 20. Nasi pracownicy w 90 proc. to lokalni ludzie, dzięki temu zdążą podzielić się opłatkiem z rodziną – wyjaśnia mój rozmówca.

Na gości w świątecznym okresie narzekać nie można. Wybaczają więcej niż zazwyczaj i są luźniej nastawieni. – Jest lepsza współpraca na linii klient-hotel. Poza tym gość wie, czego może się spodziewać, a hotele z reguły starają się, żeby wigilie wyglądały bardzo dobrze – dodaje.
Różnorodnie
Ponieważ święta poza domem nie są już niczym egzotycznym dla Polaków, to i oferty hoteli powiększyły swój repertuar. Tym bardziej, że wraz z liczbą osób wybierającą alternatywne sposoby spędzania Bożego Narodzenia, rosną wymagania.

Hotele prześcigają się w możliwościach uprzyjemniania czasu swoim gościom. Każdy zapewnia, że decyzja o spędzeniu Bożego Narodzenia właśnie u nich, jest gwarancją "wyjątkowych i niezapomnianych świąt". Przygotowują specjalne pakiety. Wśród propozycji (oprócz noclegu i wyżywienia) czeka cały wachlarz atrakcji.
Z raportu portalu noclegi.pl, wynika że od trzech lat liczba rezerwacji w świątecznym okresie stale rośnie, o około 15 proc. Najwięcej Polaków, mimo sporego wzrostu cen w tym czasie, wybiera góry. Taka decyzja nie dziwi, ponieważ ten kierunek jako jedyny może gwarantować białe święta.

Inaczej sprawa się ma, jeśli mowa o zagranicznych wojażach. – Nie jest to okres, który się super sprzedaje. Polacy są tradycjonalistami i wolą zostać w domu, przy choince, ze śniegiem. Na urlopie w innym kraju, jest też inny klimat. Nie zawsze czujemy ducha świąt – podkreśla Artur Kamiński, właściciel biura podróży.

Podsumowując... Nie potrzeba dwunastu potraw, kulig i lepienie bałwana także nie są konieczne. Nie zmienia się jednak jedno. Magia świąt obowiązkowa.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
MAMA:DU 0 0Ją okrzyknięto "babą od zboków", jej uczniów "zboczonymi". Psycholożka zdradza, co robi na WDŻ
0 0Czy istnieje męska depresja poporodowa? Terapeuta o tym, z czym przychodzą do niego polscy mężczyźni
0 0Chcesz być eko, ale nie wiesz, jak zacząć? Oto 15 BANALNYCH sposobów na zero waste
0 0Podstawowy argument antyszczepionkowców obalony! Prawnik wyjaśnia najprościej, jak się da
0 0Wypijają 18 l mleka na śniadanie. Liczba porodów 44-latki zadziwia, a wkrótce kolejny

DZIEJE SIĘ

0 0"Gwarantuję, że idę do Sejmu". To on miał oddać mandat Piotrowiczowi
0 0Piotrowicz jednak nie trafi do Sejmu! PiS ucina spekulacje