Wigilia bez karpia? Ta wegańska "ryba" smakuje podobnie... i nie trzeba jej zabijać

Karp w wannie to jeden z symboli świąt w Polsce. Można go w prosty sposób ocalić
Karp w wannie to jeden z symboli świąt w Polsce. Można go w prosty sposób ocalić CC / pewne prawa zastrzeżone / fot. andrijbulba
Karp pływający w wannie to widok nieodłącznie kojarzący się ze świętami. Zwyczaj powoli zanika w polskich domach, ale ryba i tak się musi znaleźć na wigilijnym stole. Można ją zaserwować w całkowicie humanitarny sposób. Weganie znaleźli sposób na bezkrwawego "karpia". Smakuje i wygląda podobnie. I nie ma w nim ości.


Karpie w okresie świątecznym przeżywają katusze i wielu aktywistów oraz celebrytów zachęca do rezygnacji z kupowania żywych ryb. Akcje najwyraźniej poskutkowały, zwykłym ludziom też to chyba zbrzydło, ale i sieciom handlowym to się nie opłaca. W tym roku popularne markety rezygnują ze sprzedaży żywych karpi. Pozostaje nam kupowanie ryb od hodowców, gotowych filetów lub warzywny substytut.
I człowiek syty i karp cały
Nieważne gdzie w Polsce zasiadamy przy świątecznym stole - zawsze znajdzie się na nim karp. Większość z nas nie wcina go przez cały rok, sama tradycja została na dobre przypieczętowana dopiero w czasach PRL, inne dania mogą się różnić w zależności od regionu: tu jest grzybowa, tam barszczyk, ale ta pieczona lub smażona ryba to pozycja obowiązkowa.


Jednak co z osobami, którym karp nie smakuje, irytuje ich nadmiar ości lub po prostu nie jedzą ryb? Można przygotować potrawę samemu z popularnego warzywa, które znajdziemy w każdym sklepie. Mowa o selerze. O przepis na "wegańskiego karpia" poprosiłem szefową restauracji Papuvege - Laurę Reszpondek.

Smażony seler a'la ryba

Składniki:
- Duży korzeń selera
- 3 ząbki czosnku
- 2 cebule
- 2 liście laurowe
- 5 ziaren jałowca
- 3 łyżeczki suchych glonów wakame
- 2 łyżki jasnego sosu sojowego (ważne, żeby sos był wysokiej jakości)
- 3 płaty nori
- Olej do smażenia
- Mleko sojowe
- Mąka pszenna
- Sól i pieprz
- Bułka tarta

Duży korzeń selera obrać, przekroić na pół, a następnie pokroić na grube plastry.

Zagotować wodę z dodatkiem glonów wakame, sosem sojowym, jałowcem, zmiażdżonym czosnkiem i przekrojoną na pół cebulą. Gotować do momentu w którym seler będzie miękki.

Wymieszać mleko sojowe z mąką, do uzyskania konsystencji ciasta naleśnikowego, następnie doprawić sola i pieprzem.

Cebulę pokroić w piórka, na rozgrzany olej wrzucić liście laurowe, dodać cebulkę i zeszklić. W tym czasie wilgotny seler owijać w pocięte na mniejsze kawałki płaty nori.

Zawinięte w nori kawałki selera maczać w cieście, następnie panierować w bułce tartej i wrzucać na rozgrzany olej. Smażyć na złoto z obu stron.

Wegańska wigilia? To możliwe!
Kiedyś miałem okazję spróbować takiego dania i muszę przyznać, że bardzo łatwo dać się nabrać. Konsystencja ugotowanego selera przypomina rozpływające się w ustach mięso karpia, płaty nori są jak chrupiąca skórka, które wraz z glonami nadają potrawie rybny aromat.

"Seleryba" jest szybsza i tańsza niż tradycyjna potrawa z karpia. – Przez obecność glonów i wodorostów wydaje się to skomplikowane do wykonania, ale kiedy wszystkie rzeczy masz naszykowane i leżą obok siebie, to przygotowanie dania zajmuje około pół godziny – tłumaczy Laura Reszpondek z Papuvege.


Podobnie jest z resztą potraw wigilijnych, które z założenia są postne i w dużej mierze wegetariańskie. Jak przygotować stuprocentową "wegilię"? W internecie jest mnóstwo przepisów na wegańskie sałatki "śledziowe" czy "rybę" po grecku.

– Nie ma najmniejszego problemu, by śledzie zastąpić grzybkami - boczniakami lub bakłażanem. Ciasto na pierogi też da się ulepić bez jajek, a majonez do sałatki jarzynowej można przygotować na mleku sojowym w kilkadziesiąt sekund – tłumaczy moja rozmówczyni.
W tym roku trudno będzie kupić żywego karpia w markecie, ale i na sylwestra w wielu miastach nie zobaczymy pokazu fajerwerków. Cóż, tradycje tradycjami, jednak nasze społeczeństwo cały czas się uczy i dojrzewa i zrywa, dodaje lub zmienia zwyczaje. Nie tylko te kontrowersyjne - niektórzy na święta dogadzają sobie... ośmiornicą.