Zestawił Kaczyńskiego z Klaudiuszem z "Big Brothera". Bolesław Chromry to król sarkazmu

Bolesław Chromry to artysta bezkompromisowy, który nie boi się mówić wprost
Bolesław Chromry to artysta bezkompromisowy, który nie boi się mówić wprost Fot. Instagram/ boleslaw_chromry, Archwium Prywatne
Bolesław Chromry to artysta, który nie boi się zabierać głosu w istotnych dla niego sprawach. Jednych szokuje, drugich bawi, a dla innych pozostaje całkowicie niezrozumiany. Wydany niedawno "Elementarz Polski dla Polaka i Polki z Polski" to rysunkowy komentarz do dzisiejszej, polskiej rzeczywistości - dosadny, ale trafiony w punkt.


Prosta, czarna kreska i rysunki, które części osób kojarzyć się mogą z obrazkami na marginesie zeszytu. Jednak wystarczy przyjrzeć się chwilę dłużej, aby dojrzeć, jak trafnie i bezpośrednio autor przenosi na papier sytuację współczesnej Polski. Bolesław Chromry, a w zasadzie Damian Siemień, to artysta, którego działalność warto śledzić.


Czasem trudno opisać obecną Polskę słowami. Z rysunkami było łatwiej czy wręcz przeciwnie?

Słowo to integralna część moich rysunków, więc w moim wypadku było to opisywanie i ilustrowanie Polski. Na szczęście każdy z nas ma własną Polskę i każdy jest specjalistą do spraw polskości. Nie ma jednej Polski. Tak samo jak nie ma jednego języka polskiego czy wspomnień z młodości.


Polska to indywidualna sprawa, a indywidualne sprawy załatwia się łatwo, dlatego książka powstała w trzy miesiące. Dokładnie tyle, co okres próbny w nowym miejscu pracy.
"Elementarz" podzielony jest na kilka części, w tym m.in. "Polaków, których warto znać". Wśród nich rozmaite postaci od Kaczyńskiego, przez Ewę Mingę, na... Klaudiuszu Sevkovicu kończąc. Jak wybierałeś tych bohaterów i czy teraz, kilka tygodni po publikacji książki, dodałbyś kogoś jeszcze?

Dodałbym Michała Turowskiego, któremu zrobiło się bardzo przykro, kiedy siebie nie znalazł. Michał, przepraszam. Wybór tych postaci jest radykalnie eklektyczny. Tak jak zawartość mojej głowy.


Narysowałem ludzi, o których czasem myślę. Albo ludzi, do których czuję sympatię lub nostalgię. Jak do Klaudiusza Sevkovica z pierwszej edycji reality show "Big Brother" w Polsce. Nie zgadzam się na wymazywanie takich indywidualności z kart historii.

Uważam, że pierwszy "Big Brother" był epokowym wydarzeniem. Program, którym się wszyscy bulwersowali, ale też wszyscy go oglądali, okazał się jutrzenką dzisiejszych czasów.

Dziś nikogo nie dziwią kurioza typu program "Damy i wieśniaczki", a bohaterowie serialu dokumentalnego "Czekając na sobotę" stają się mikro influencerami. Ciekawe, co by powiedział na to Wielki Brat. Albo Janusz Dzięcioł, najsłynniejszy polski strażnik miejski i zwycięzca pierwszego "Big Brothera".
Nie każdy pewnie zrozumie Twoją ironię, poczucie humoru i spojrzenie na Polskę. Nie obawiasz się, że aktywność w kwestiach ocierających się o politykę może zamknąć Ci, jako artyście, pewne drzwi, zdefiniować jako tego politycznie zaangażowanego?

Polska to też polityka. Mamy 2019 rok i społeczeństwo skłócone jak nigdy. To nie czasy na chowanie głowy w piasek i udawanie artysty, który żyje tylko sztuką i piciem absyntu. A jeśli przez moje prace mają się zamknąć przede mną jakieś drzwi, to niech zamykają się szybko. I z hukiem.

Dlaczego powstał "Elementarz"?

Chciałem dołożyć swoją cegiełkę do hucznych obchodów stulecia polskiej niepodległości. Oczywiście żartuję, choć nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby jakieś ministerstwo kupiło hurtem "Elementarz" na prezenty dla pracowników.

Moje poprzednie książki były pewnego rodzaju przepracowywaniem swojej przeszłości. Teraz przyszedł czas na teraźniejszość. Na niczym się tak dobrze nie znam jak na Polsce, zresztą jak każda osoba mieszkająca w tym kraju. To naturalna kolej rzeczy. Kolejna książka będzie o Rosjanach i Niemcach (śmiech).



Gdybyś mógł na jednym rysunku zmieścić to, co w Polakach najgorsze i najfajniejsze - co by się na nim znalazło?

Byłaby to praca-oksymoron, bo to co według mnie w Polakach najgorsze, to ksenofobia. A jedną z najlepszych rzeczy, to otwarcie na drugiego człowieka, kiedy zrzucane są te kajdany ksenofobii wynikające ze strachu i niewiedzy.

A trzy słowa, którymi określiłbyś współczesną Polskę?

Polaryzacja, wstyd i duma.

Na koniec, zupełnie szczerze - lubisz być Polakiem z Polski?

Lubię i nienawidzę jednocześnie. Nie wyobrażam sobie życia w innym kraju. Myślę, że skoro Polski nie rozumieją sami Polacy, nie zrozumie jej nikt. Moją rolą jest pomoc w rozczytywaniu tych hieroglifów dnia codziennego. Uważam, że skuteczniejszą bronią w życiu codziennym są żarty. Nie emigracja do Kanady.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...