Ostatnie dni Showmaxa w Polsce. Oto, co warto zobaczyć zanim platforma zniknie 31 stycznia

31 stycznia 2019 Showmax wycofuje się z Polski. Sprawdź, co warto zobaczyć, zanim zniknie
31 stycznia 2019 Showmax wycofuje się z Polski. Sprawdź, co warto zobaczyć, zanim zniknie Fot. Plakat filmu Patryka Vegi "Botoks", kadr z trailera filmu W.Smarzowskiego "Drogówka"
Showmax pojawił się w Polsce w lutym 2017 i choć zapowiadał się na silnego konkurenta Netflixa czy HBO GO, po niespełna dwóch latach znika z naszego kraju. Zanim 31 stycznia platforma stanie się przeszłością, warto zajrzeć do jej oferty, w której znajdziemy sporo pozycji wartych obejrzenia. Sprawdź nasze typy.


Choć może ofertę Showmaxa, pod względem ilości dostępnych tytułów, trudno porównywać do innych popularnych platform streamingowych, to jednak jest tutaj sporo ciekawych opcji. Poczynając od flagowych "Opowieści Podręcznej", przez kolekcję Vegi, na autorskich produkcjach kończąc. Wybraliśmy najciekawsze, którym warto poświęcić mroźne, styczniowe wieczory.

1. Kolekcja filmów Wojciecha Smarzowskiego


Przed głośną premierą "Kleru", filmu Wojciecha Smarzowskiego, który wzbudził gigantyczne emocje, Showmax uzupełnił swoją ofertę o inne filmy reżysera. Wśród tytułów znajdziemy zatem, kultowe już, "Wesele", wstrząsający "Dom zły" i "Drogówkę", ukazującą pracę policji z dość kontrowersyjnej strony, o której zwykle się nie mówi.

Kolejnymi propozycjami są "Pod mocnym aniołem" z ciekawą rolą Więckiewicza, wcielającego się w pisarza, chcącego zwyciężyć w walce z problemem alkoholowym i mniej znany, krótkometrażowy "Ksiądz" z Arkadiuszem Jakubikiem, który w wyniku wypadku samochodowego spędza noc w motelu, gdzie obserwuje życie, z którym na co dzień nie ma styczności.

2. Kolekcja filmów Patryka Vegi


Kolejna kolekcja polskiego reżysera, który również porusza istotne społecznie kwestie, jednak w nieco innym stylu. Mowa oczywiście o Patryku Vedze, który z Showmaxem związany jest w zasadzie od początku jego istnienia. To właśnie on reżyserował spot promujący wejście platformy do Polski, w którym wystąpił sam Jude Law.


W Showmaxie znajdziemy wzbudzające emocje tytuły jak "Pitbull", "Kobiety mafii" (w wersji serialowej), a także Botoks (zarówno pełny metraż, jak i wersję odcinkową). Najnowszą pozycją, która dołączyła do katalogu produkcji Vegi są "Plagi Breslau", które miały premierę w grudniu 2018 roku. Thriller z zaskakującą rolą Małgorzaty Kożuchowskiej opowiada o serii zabójstw, która wstrząsnęła Wrocławiem.

Filmy Vegi dzielą widzów - jedni go kochają i nie mogą się doczekać nowości, inni twierdzą, że jego filmy to komercyjna tandeta, pozbawiona walorów artystycznych. Bez względu na to, w której grupie jesteśmy warto te produkcje obejrzeć, aby w dyskusji nie być na pozycji tego, kto "nie widział, ale się wypowie".

3. Tylko w Showmaxie


Showmax proponuje tez kilka produkcji, które dostępne są tylko na tej platformie. Są to zarówno tytuły autorskie, jak i produkcje zagraniczne.

To właśnie tutaj znajdziemy oba sezony "Opowieści podręcznej", przedstawiającej przerażającą, acz nie nieprawdopodobna wizję świata, a także trzy części produkcji "Fargo", opartej na kultowym obrazie braci Coen.Entuzjaści Marvela z kolei powinni być ukontentowani pozycjami, takimi jak choćby "Runaways" czy "Agenci T.A.R.C.Z.Y.", na które platforma ma wyłączność.
Wśród produkcji autorskich na uwagę, bez dwóch zdań, zasługuje "Rojst". Serial kryminalny, którego akcja toczy się w latach 80. zaskakuje i trzyma w napięciu, a Dawid Ogrodnik i Andrzej Seweryn stworzyli na ekranie duet, pozostający w pamięci na długo.

Kto lubi się pośmiać nie powinien przegapić polskiej odsłony komediowego programu "SNL Polska", gdzie znani artyści i zawodowi komicy odgrywają zabawne sceny grane bez dubli, 'na żywo', co nieraz jest źródłem zabawnych sytuacji.

Miłośnicy krótszych form do listy "must see" powinni dodać satyrę polityczną "Ucho prezesa" i rysunkowego "Egzorcystę", który jest co prawda trochę głupkowaty, ale też potrafi rozbawić do łez.

4. Dobre, bo polskie


Choć jego oferta nie jest bardzo bogata, to jednak Showmaxowi nie da odmówić się promowania polskiego kina. W ofercie znajdziemy bowiem kilkadziesiąt rodzimych produkcji i to nie tylko najbardziej mainstreamowych, ale i tych reprezentujących kino nieco ambitniejsze i mniej popularne.

Wybór jest naprawdę spory, więc - mogąc wspomnieć zaledwie o kilku tytułach - na pewno zwróciłabym uwagę na "Ostatnią rodzinę" opowiadającą o życiu Zdzisława Beksińskiego i "Jesteś Bogiem", mówiącego o interesującej, ale i tragicznej historii jednego z założycieli Paktofoniki - Magika.

Poza tym na platformie znajdziemy kilka znakomitych filmów Małgorzaty Szumowskiej, w tym m.in. "Body/Ciało", "33 sceny z życia" i kontrowersyjny "Sponsoring"
Poszukujący wzruszeń i mądrego kina nie mogą pominąć "Chce się żyć", gdzie Dawid Ogrodnik dał popis niezwykłego wręcz kunsztu aktorskiego. Warty uwagi jest też obraz "Moje córki krowy", gdzie opowieść o zwykłym życiu sprawia że śmiech, przeplata się z łzami, a przekaz trafia w serce.

5. Wciągające kino zagraniczne


Na Showmaxie próżno szukać nowości "prosto z kina", ale mimo tego jest tutaj sporo pozycji, którym warto poświęcić kilka(naście) wieczorów. Spośród relatywnie nowych na uwagę zasługuje "Na karuzeli życia" - film Woody'ego Allena, pięknie oddający klimat Ameryki lat 50. John Belushi, Kate Winslet i... Justin Timberlake udowadniają dlaczego należą do pierwszoligowych gwiazd. "Zawsze jest czas na miłość" to kolejna perełka, o której być może nie było tak głośno, jak o wspomnianym wcześniej dziele, ale jednak jest warta odnotowania. Piękna i zabawna historia o tym, że miłość nie zna wieku. Podobnie jak piękno - wystarczy spojrzeć na Diane Keaton.

Co jeszcze? Spośród filmów z ostatnich lat postawiłabym na "Margot jedzie na ślub", "Między światami" i "Sama przeciwko wszystkim" - trzy zupełnie różne obrazy, od których trudno się oderwać.

Showmax daje nam do dyspozycji spory katalog, pozwalający na nadrobienie klasyków, które znać powinien każdy, a na które jakoś nigdy nie ma czasu. W tej kategorii wyróżniłabym na pewno produkcje, takie jak choćby "Być jak John Malkovich", "12 gniewnych ludzi", "Kiedy Harry poznał Sally", "Człowiek z blizną" czy "Annie Hall".

Muszę przyznać, że wybierając film czy serial na wieczór po pozycje z oferty Showmaxa sięgałam chyba najrzadziej. Teraz kiedy na spokojnie przejrzałam wszystkie dostępne tam produkcje, okazuje się, że sama mam sporo do nadrobienia. A że czasu jest niewiele, zabieram się do roboty.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...