Z wioski pod Koszalinem do Hollywood. Dla tego operatora to już druga nominacja do Oscara

To już druga oscarowa nominacja Łukasza Żala
To już druga oscarowa nominacja Łukasza Żala Fot. Instagram/camerimage.festival
"Zimna wojna" została nominowana do Oscara w trzech kategoriach: "najlepszy film nieanglojęzyczny", "reżyseria" oraz "zdjęcia". Za piękne obrazy odpowiedzialny jest Łukasz Żal, który kilka lat temu został nominowany za "Idę" Pawła Pawlikowskiego. Tak ważne wyróżnienia otworzyły mu drzwi do zagranicznego świata artystycznego.


O tym, czy "Zimna wojna" będzie triumfować podczas oscarowej gali, przekonamy się już 24 lutego. Na statuetkę oprócz Pawła Pawlikowskiego ma również szansę Łukasz Żal.

"Nogi się pode mną ugięły
"Wszyscy mnie pytają, co sobie pomyślałem, kiedy usłyszałem moje nazwisko odczytane ze sceny, ale szczerze mówiąc, gdybym miał zacytować moje myśli, to pewnie pojawiłyby się tam słowa niecenzuralne. Nogi się pode mną ugięły. To była po prostu piękna chwila, poczułem czystą radość. Wspaniale zostać dostrzeżonym, znaleźć się wśród takich twórców" - mówił Łukasz Żal tuż po ogłoszeniu nominacji w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
To nie pierwsze oscarowe wyróżnienie 37-letniego filmowca. Kilka lat temu walczył też o statuetkę przy filmie "Ida". Zresztą Łukasz może pochwalić się też nominacją do BAFTA Film Awards oraz nagrodą Srebrnej Żaby na Camerimage.

Dorastał w małej wiosce pod Koszalinem
Jeden z najbardziej utalentowanych polskich operatorów pochodzi z małej miejscowości Manowo w województwie zachodniopomorskim. Zanim "wyfrunął" z rodzinnych stron na studia na Wydziale Operatorskim PWST w Łodzi edukował się w jednym z liceum w pobliskim Koszalinie.

Zapytany kilka lat temu na uroczystości 70-lecia szkoły, czy ciągnie go w stronę reżyserii, odpowiedział: "Już w szkole postawiłem swoje pierwsze kroki, jeśli chodzi o reżyserię, bo zrobiłem jeden film. Na razie czuję się operatorem. Dużo nauki przede mną, a przy tym mnóstwo zabawy. Jednak wcale nie wykluczam, że kiedyś będę reżyserem".


Żal w 2008 roku skończył PWST w Łodzi i Wrocławską Szkołę fotografii AFA. Już na studiach został nagrodzony Offskarem, czyli nagrodą polskiego kina niezależnego za film "Mistrz świata". Była to adaptacja opowiadania izraelskiego pisarza Edgara Kereta "Tęskniąc za Kissingerem".

Po studiach pracował jako operator kamery w filmie "U Pana Boga za miedzą" w reżyserii Jacka Bromskiego. To właśnie wtedy pracował razem z Ryszardem Lenczewskim, z którym kilka lat temu tworzył "Idę" Pawlikowskiego. Oprócz współpracy z reżyserami Łukasz zajmował się też pracą operatorską na planie teledysków, reklam i seriali.

"Paparazzi" przytrafił mi się w szczególnym momencie
Jego operatorska kariera poszła w górę, gdy światło dzienne ujrzał film dokumentalny
"Paparazzi" w reżyserii Piotra Bernasia. Była to historia o Przemysławie Stoppie, jednym z najbardziej znanych polskich paparazzo.

"Paparazzi' przytrafił mi się w szczególnym momencie. Sporo pracowałem przy serialach i reklamie, trochę szwenkowalem, ale brakowało mi wyzwań i poczucia sensu. 'Paparazzi' był takim wyzwaniem. Od tego filmu zaczęło się robić dobrze w moim życiu zawodowym" - mówił Łukasz w rozmowie z serwisem Culture.pl.

Później były kolejne filmy, które współtworzył Żal. Na uwagę zasługuje m.in. obraz "Joanna" Anety Kopacz. Była to historia o Joannie Sałydze, która w młodym wieku zachorowała na nowotwór, a swoją chorobę dokumentowała na blogu.


"Ida" była ogromnym sukcesem
Przy "Idzie" pracował z Ryszardem Lenczewskim, jednak gdy ten zachorował i musiał wycofać się z pracy nad filmem, Łukasz przejął stery. Po "Idzie" posypały się nagrody, m.in. "Złota Żaba" Festiwalu Camerimage, Europejska Nagroda Filmowa oraz nominacje do BAFTA i Oscara.

Obraz Pawła Pawlikowskiego otworzył mu furtkę do pracy z młodymi, zdolnymi reżyserami, m.in. z Magnusem von Hornem, który stworzył film "Intruz". Historia o młodzieńcu, który popełnił zbrodnię i musi stawić czoła ostracyzmowi z jego otoczenia pokazana została w Cannes.

Wśród produkcji współtworzonych przez 37-letniego filmowca warto też wymienić "Na granicy", "Twój Vincent", czyli nagradzana, pełnometrażowa animacja "Twój Vincent" oraz "Dowłatow" w reżyserii Rosjanina Aleksieja Germana juniora.

Tuż po ogłoszeniu oscarowych nominacji Łukasz Żal nie ukrywał w rozmowie z dziennikarzami, że po pracy w "Zimnej wojnie" został zauważony za Oceanem. "W tej chwili to już gdzieś tam się przekłada zawodowo. Niedługo zaczynam przygotowania do nowego filmu amerykańskiego. Nie mogę na razie mówić z kim. Za 10 dni wyjeżdżam już do pracy" – mówił w rozmowie z mediami.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...