Gdyby Instagram zniknął, połowa "modelek" zostałaby z niczym. Zawodowa modelka o tym, co dzieje się na Insta

Sylwia Włodarczyk jest modelką z kilkunastoletnim stażem
Sylwia Włodarczyk jest modelką z kilkunastoletnim stażem Fot. https://division.pl/models/sylvia/
Jest taki fajny mem: wyobraź sobie, że tracisz konto na Instagramie i nagle przestajesz być "modelką". Prawdziwy jak mało co. Instagram jest pełen pozujących dziewczyn, stylowych i mniej stylowych zdjęć, sesji bardziej amatorskich i bardziej profesjonalnych. Buszując wśród profili, ma się wręcz wrażenie, że co druga dziewczyna jest tam modelką. Przynajmniej tak się określa. Ale czy w ogóle ma ona z modelingiem coś wspólnego? Rozmawiamy o tym ze znaną polską modelką Sylwią Włodarczyk (kiedyś Sucharską).


Jesteś modelką od kilkunastu lat, pracowałaś w Paryżu, Mediolanie, Londynie, Nowym Jorku... Co sądzisz o tak zwanych instagramowych modelkach? Czy można je w ogóle nazwać modelkami?

Dobre pytanie, bo co to znaczy być modelką instagramową? Chyba samo to określenie już wskazuje na to, że taka dziewczyna nie jest profesjonalną modelką. Profesjonalna modelka ma agencję-matkę lub menadżera, który zajmuje się jej karierą, dba o jej dobro, nie zaniża stawek i zdobywa kolejne kontrakty. Dziewczyny, które dzięki Instagramowi zarabiają kasę, po prostu wbiły się w dobrym momencie, bo jest na to popyt. A klienci z tego korzystają.


W jaki sposób?

Patrzą na to, jakie modelka ma zasięgi na Instagramie. To one stały się teraz wyznacznikiem, czy będziesz pracować dla kogoś, czy nie. Niestety. Dlatego nasi agenci proszą nas, żebyśmy rozwijały nasze konta profilowe na Instagramie. Kiedyś liczył się profesjonalizm, to jakie masz portfolio, gdzie i dla kogo już pracowałaś , a nie ile masz cyferek na koncie instagramowym. Ale czasy się zmieniają i żeby się utrzymać, albo się na to godzisz, albo przestajesz "istnieć".


Czy według Ciebie słowo "modelka" oznacza dzisiaj coś innego niż jeszcze kilka lat temu?

Myślę, że definicja modelki się nie zmieniła. To bardziej dziewczyny instagramowe nie wiedzą, jak nazwać swoje działania, wiec wszystkie nagle nazywają się modelkami. To tak, jakby osoba, która robi zdjęcia lub wideo telefonem, nazwała się nagle fotografem lub operatorem, a osoba, która robi sobie makijaże i pokazuje je na Instagramie, ale nie potrafi umalować nikogo innego – makijażystką. Czasami lubimy wyolbrzymiać pewne sprawy, żeby się dowartościować. To nie jest jednak dobra droga, bo takie rzeczy szybko weryfikuje życie. A czy sesje instamodelek mają w ogóle coś wspólnego z modelingiem?


Znam influencerki, które przykładają się do swojej pracy bardzo uważnie, zatrudniają profesjonalnych fotografów i ich sesje są naprawdę na wysokim poziomie! Można je spokojnie wykorzystać jako inspiracje modowe, ale są to dziewczyny, które naprawdę interesują się modą i trendami. Może nie mają odpowiedniego wzrostu i modelkami wybiegowymi nie będą, ale ich sesje są piękne i nie odbiegają od tych, które możemy podziwiać w modowych magazynach.

Ale właśnie! Są to dziewczyny, które wiedzą, że są fotogeniczne i dobrze wyglądają oraz zdają sobie sprawę, że są inspiracją i mogą przyciągnąć swoją osobą kolejnych obserwatorów. Ruszyć całą tę machinę. Instagram stał się jednak "modny" i nagle pojawiło się od groma influencerek – każda instagramerka chce nią być. Jednak warto spojrzeć na siebie krytycznie i szczerze sobie odpowiedzieć, czy się do tego nadaję czy nie.

No dobrze, ale załóżmy, że jakaś instagramowa influencerka ma warunki do zostania modelką. Czy jej instagramowa kariera może przełożyć się na prawdziwe sukcesy w świecie modelingu?

Mam nadzieje, że nigdy tak nie będzie... Rozumiem jeszcze, że jakaś dziewczyna lub chłopak dzięki Instagramowi zostali odnalezieni. Jakaś agencja, przeglądając Instagram trafia na jej/jego profil i zaprasza na spotkanie, a później ona/on zostaje top modelką/modelem. Tak trochę było w moim przypadku, kiedy internet nie był tak powszechny i zostałam "odnaleziona" – szefowa agencji zobaczyła mnie na ulicy i zaprosiła do współpracy. Tak – w wieku 14 lat – zaczęła się moja praca modelki i pracuję już 17 lat (śmiech).

Mam jednak nadzieję, że nigdy nie będzie tak, że nagle po wybiegach będą chodzić same influencerki. Nie, myślę, że aż tak daleko, to nie zajdzie (śmiech).Wspominałaś o tym, jaką wagę klienci przykładają do zasięgów profili modelek. Co jeszcze Instagram i media społecznościowe zmieniły w świecie mody?

Myślę, że jedynie to, iż są dodatkowym nośnikiem, dzięki któremu można zaprezentować swoją pracę. Dzięki Instagramowi – przez to, że możemy tam wrzucać swoje zdjęcia, oznaczać firmy oraz osoby, które pracują przy realizacji sesji – możemy pokazać co i z kim ostatnio robiliśmy. To dla klienta bardzo wygodna forma sprawdzenia, co się u nas ostatnio działo, czy pracowaliśmy dla konkurencji itd. Oczywiście, dzięki Instagramowi pozyskujemy też pracę. Nie tylko my, modelki, ale i makijażyści, styliści, fryzjerzy itd .

Ty sama zaczynałaś bez Instagrama. Jak wyglądała kariera modelki w świecie, w którym nie walczyło się o lajki?

Jak wracam do czasów, kiedy nie było tabletów i smartfonów, a internet kosztował jakieś kosmiczne pieniądze, to myślę sobie, czy te wszystkie współczesne modelki poradziłyby sobie w tamtych czasach. Teraz jest dużo łatwiej "zabłysnąć". Tak jak wspominałam wcześniej, za moich początków liczyło się portfolio, książka ze zdjęciami, miało się spotkania z klientami, fotografami, którzy przeprowadzali z tobą wywiad, wypytywali o różne prace. Nawiązywało się kontakt i wtedy czułaś, czy z kimś nadajesz na podobnych falach, czy może wasza energia nie współgra ze sobą.

Teraz oczywiście też zdarzają się tego typu castingi, ale już bardzo rzadko. Agencje przesyłają zdjęcia mailem, klient sprawdza je na komputerze i podejmuje decyzję na podstawie obrazka. Na pewno jest to wygodna forma, ale nie uważam, żeby była słuszna. Zresztą nie raz słyszę od klientów, że byli przerażeni, kiedy zobaczyli modelkę na żywo, którą wybierali tylko na podstawie zdjęć. Osobiście chciałabym wrócić do tamtych czasów, uważam, że było lepiej (śmiech).Niektórzy mówią, że gdyby Instagram się skończył, to kariera instagramowych modelek też. Co o tym myślisz?

Jak wiadomo, zawód modelki to nie jest praca na całe życie i trzeba zawsze myśleć o planie B. Nasza praca nie jest regularna i raz pracujesz codziennie, a za chwilę możesz mieć bardzo długą przerwę, nawet kilkumiesięczną. Myślę, że to prawda: gdyby zniknął Instagram, wiele dziewczyn nagle straciłoby pracę. Nie miałyby czym się "pochwalić". Wróciłyby wtedy stare dobre czasy, kiedy nie patrzyło się na ilość obserwujących, a oceniało profesjonalizm.

A jaki jest Twój plan B?

Ja już jakiś czas temu zaczęłam działać na dwóch polach, rozwijałam siebie. Skończyłam studia magisterskie – psychologię biznesu oraz stworzyłam sklep online z biżuterią Kisskin Jewelery, gdzie sprzedajemy biżuterię dla kobiet, które lubią minimalizm. Moi rodzice zawsze powtarzali mi, że w tej pracy muszę się zabezpieczyć. Myślę, że to oni ściągali mnie na ziemię i trzymali rękę na pulsie, za co im bardzo dziękuję.

Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie siebie niepracującej. Już jak za długo siedzę w domu, to mnie nosi. Duża część "instagramowych modelek" to osoby, które nie przemęczają się w życiu, mają bogatych mężów/chłopaków i stwierdziły, że będą rozkręcać swoją karierę właśnie dzięki Instagramowi. To też można uznać w sumie też za jakiś talent. Ja tak nie potrafię (śmiech).

Dlaczego w ogóle kariera modelki jest pożądana przez tyle dziewczyn?

Myślę, że tyle dziewczyn marzy o byciu modelka, ponieważ, kiedy widzą, jak pięknie wyglądają modelki na sesjach oraz to, że mają śliczne zdjęcia, podróżują dookoła świata, poznają wielu niesamowitych ludzi, to wydaje im się, że to jest praca marzeń. Nic nie musisz, nie wymagają od ciebie zbyt wiele, trzeba tylko wyglądać, uśmiechać się i podróżować! Idę w to! (śmiech). Ale to jest tylko obrazek i wyobrażenia , rzeczywistość wygląda już mniej kolorowo. Droga do sukcesu jest ciężka.

Czy wobec tego poradziłabyś im, że podążały za marzeniami?

Tak, oczywiście! Uważam, że ta praca to niezła szkoła życia, szybko musisz stać się dorosłym. Nikt tu nie będzie się opiekował tobą jak dzieckiem, nie będzie cię wychowywać. Ta praca uczy przede wszystkim, jak radzić sobie w dorosłym życiu, ale też uczy pokory, cierpliwości, pewności siebie, wytrwałości w dążeniu do celu, nawiązywania kontaktów i radzenia sobie w nowych sytuacjach w nowym miejscu z nowymi ludźmi.

I, co równie ważne – uczy cię również przebywania sama ze sobą. Podróżując, jesteś zdana tylko na siebie. Na pewno nie jest to praca dla każdego. Ale w życiu w ogóle nie wszystko jest dla wszystkich, każdy musi znaleźć swój kawałek ziemi.Wobec tego, co byś poradziła dziewczynom, które chciałyby być modelkami?

Przede wszystkim trzeba spojrzeć na siebie krytycznie i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy na pewno się do tego nadaję, żeby nie marnować niczyjego czasu. Jeżeli odpowiemy twierdząco, to należy zgłosić się do kilku agencji i poczekać na odpowiedź. Warto tez wcześniej takie agencje sprawdzić: jak długo jest na rynku, jakie ma modelki, ile ich jest, jakie ma osiągnięcia i opinie.

Takie prześwietlenie agencji nie jest teraz trudne. Jeżeli uda się pozyskać jakąś agencje, to należy słuchać tego, co mówi agent/booker. To on ma doświadczenie i rozeznanie, co się dzieje na rynku. Na pewno trzeba też nauczyć się pogodzić dwa światy: pracę i naukę. Mówię tu teraz o dziewczynach, które zaczynają pracę w wieku 15 lat.

Tak jak Ty.

Tak. Nie jest to łatwe, ale na pewno wykonalne. Bardzo często opuszczałam lekcje, ale wiedziałam, że potem będę musiała dwa razy tyle czasu poświęcić na nadrobienie zaległości. Musiałam rezygnować z wielu spotkań towarzyskich ze swoimi rówieśnikami na rzecz pracy lub nauki.

Ale da się?

Mogę powiedzieć to na własnym przykładzie: da się i można. Takie sytuacje bardzo dobrze uczą organizacji czasu oraz tego, jak ustalać priorytety. A to akurat jest bardzo przydatne w późniejszym życiu.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...