Poszedłem napić się do... wirtualnego barmana i sommeliera. Sztuczna inteligencja zaczęła doradzać w doborze trunków

Proszę państwa, oto George
Proszę państwa, oto George Fot. screen z Facebooka
Sztuczna inteligencja jeszcze nigdy nie była tak blisko potrzeb człowieka. Oto barman George i sommelier Jakub, czyli boty, dzięki którym mogę ponoć konsumować trunki w fachowy, wyrafinowany sposób. Nawet wówczas, gdy moja wiedza na temat whisky oraz wina jest na żenującym poziomie. Odpalam internet i zdaję się na tych nietypowych wirtualnych asystentów.


Instalowanie jakichkolwiej aplikacji jest niepotrzebne. Wszystko odbywa się z poziomu facebookowego messengera. Gdy wejść pod adres www.facebook.com/messages/t/BallantinesPoland, powita nas George. To chatbot, który ma być wybawieniem dla każdego, kto chciałby serwować wysublimowane koktajle alkoholowe na bazie szkockiej whisky, lecz najzwyczajniej w świecie nie zna się na tych sprawach.
Jak zapewniają jego twórcy, "nie jest to zwykły bot, którego wielu z nas może kojarzyć z bezosobową rozmową i dziwacznym, trochę nieporadnym „flow” konwersacji. George to rozmówca zaangażowany, przyjazny, a przede wszystkim po prostu „ludzki”. Dzięki indywidualnemu podejściu do użytkownika, rozmowa z nim do złudzenia przypomina autentyczną pogawędkę z barmanem".


No dobrze, sprawdźmy to. Na początek George gwarantuje, że w jego towarzystwie (jak na prawdziwego barmana przystało), mogę się nawet wypłakać, a wszystko, o czym będziemy rozmawiać, pozostanie naszą tajemnicą.

Aby sztuczna inteligencja nie uznała mnie za człowieka źle wychowanego, nie rzucam się od razu w stronę alkoholu, lecz próbuję small talku. W tej dziedzinie George nie jest mistrzem: moje pytania o to, jak się ma oraz jak mija mu dzień pozostaną bez odpowiedzi.

Mój barman nie chce marnować czasu na opowiadanie o sobie. Widać, że jest skupiony na swym zadaniu, tak więc zaczynamy poszukiwania idealnego drinka. Wirtualny specjalista dopytuje o rozmaite szczegóły: od smaku, który ma dominować w koktajlu, poprzez poziom trudności przygotowania i moc, aż po kwestię ewentualnego dodania owoców oraz alkoholu innego, niż whisky.
Zdarza się, że George zadaje pytania dodatkowe, znacznie mniej oczywiste – takie jak chociażby dotyczące gatunku muzyki, jakiego lubię słuchać. Podczas kolejnych prób nie jestem jednak w stanie znaleźć jasnej zależności pomiędzy zaproponowanym finalnie koktajlem a tym, czy wcześniej podałem metal, czy disco polo.


Dodatkowo można tutaj również poznać gotowe przepisy na drinki (bez konsultacji z botem), zdobyć wiedzę na temat projektu True Music, czy też rozerwać się przy grze, która sprawdzi twoją barmańską wiedzę (można rywalizować także ze znajomymi).
Kolejnymi krokami są propozycja konkretnego drink oraz przepis na jego wykonanie (włącznie z podlinkowaniem miejsc, w których można nabyć odpowiednie składniki).

Cały proces trwa może trwać zaledwie kilkadziesiąt sekund. Bądź dłużej, o ile w pewnych momentach będziesz kulał się po ziemi, śmiejąc się z poczucia humoru bota.
Bowiem George to jajcarz, który potrafi wrzucić komentarz "szanuję" po wyborze gorzkiego smaku drinka, bądź pytanie, czy wykonaniem koktajlu-arcydzieła chcesz komuś zaimponować. Ot, "sucharowe" żarty, których nie powstydziłby się sam Karol Strasburger.

Winny Jakub
Dobrze, czas zatrzymać tę karuzelę śmiechu i sprawdzić, jak radzi sobie drugi z chatbotów. Ponoć Jakub ("mieszkający" pod adresem Facebook.com/messages/t/jacobscreekpolska) to, bazując na materiałach prasowych, "rozmówca kontaktowy, kulturalny i kompetentny, a w dodatku reagujący natychmiastowo, który pomoże dobrać wino do każdej, nawet najmniej oczywistej potrawy".
Tak więc z miejsca proszę go o dobór odpowiedniego wina do potrawy, w tym przypadku chodzi o wędzoną makrelę. Choć początkowo pojawia się pewien problem komunikacyjny, gdyż wirtualny sommelier podejrzewa, że chodziło mi raczej o... smażoną mortadelę.

Gdy jednak wykazuję się asertywnością, konsekwentnie pozostając przy wędzonej makreli, Jakub nie kłóci się ze mną. Po chwili zastanowienia przedstawia swoją propozycję wina idealnego w tym przypadku.

Na koniec pojawiają się m. in. możliwość przekazania, czy owo zestawienie mi smakowało oraz zasugerowanie sklepu, w którym mogę ów trunek (gwoli formalności: opcja przekierowania w miejsce, gdzie nabędę makrelę, nie istnieje).
Wynalazek ów oferuje również na poradnictwo „od drugiej strony” – gdy podasz, jakie wino (zacznaczmy: chodzi o markę Jacob’s Creek) posiadasz w domowym barku, Jakub podpowie, do jakiej potrawy najlepiej będzie pasowało.


Pić albo nie pić
Czy George może w pełni zastąpić naprawdę dobrego barmana i czy Jakub to ideał sommeliera? Nie. Lecz nie czepiajmy się zbytnio – po prostu sztuczna inteligencja wciąż jest daleka od ideału.

Lecz choć funkcjonalność owych chatbotów jest stosunkowo ograniczona (tak więc cieszą mnie zapewnienia twórców, deklarujących cykliczne dodawać nowych, innowacyjnych funkcji), to przecież najistotniejsze są efekty.

A w tym przypadku muszę przynać: drink Soda Nights okazał się naprawdę smaczny, a półwytrwane wino Sauvignon Blanc zaskakująco dobrze komponowało się z makrelą.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...