Ten spektakl Ewy Kasprzyk łamie stereotypy i bawi do łez. Dawno tak dobrze nie bawiłam się w teatrze

"Berek, czyli upiór w moherze 2" to sztuka w reżyserii Ewy Kasprzyk. Na scenie zobaczymy również Daniela Olbrychskiego i Antoniego Pawlickiego
"Berek, czyli upiór w moherze 2" to sztuka w reżyserii Ewy Kasprzyk. Na scenie zobaczymy również Daniela Olbrychskiego i Antoniego Pawlickiego Fot. Teatr Imka
Dziesięć lat po premierze pierwszej części powraca "Berek, czyli upiór w moherze”. W roli głównej ponownie zobaczymy Ewę Kasprzyk, ale tym razem aktorka spektakl również reżyseruje. To lekka i zabawna sztuka o ludziach, przyjaźni i miłości, udowadniająca, że mimo pozornych różnic, każdy z nas tak naprawdę szuka tego samego.


Pierwsza część sztuki cieszyła się dużą popularnością
Przypomnijmy co nieco z pierwszej części "Berka”. Otóż - w klasycznym polskim bloku sąsiadami są Anna (Ewa Kasprzyk) i Paweł (wówczas w tej roli występował Paweł Małaszyński).

Kobieta jest klasycznym "moherem” - kobietą po 50-tce, o konserwatywnych poglądach, której bliżej do udziału w pielgrzymce niż tęczowym marszu poparcia środowisk LGBT+. Z córką kontakty ma sporadyczne, a dnie spędza przede wszystkim na oglądaniu telewizji. Chłopak to z kolei homoseksualista, który - tuż za ścianą Anny - próbuje ułożyć sobie życie.


Sąsiedzi nie znoszą się i irytują nawzajem, ale jednak z biegiem czasu bardzo się zbliżają i mimo początkowych różnic zostają dobrymi znajomymi.

Od nienawiści do przyjaźni
Do napisania kontynuacji sztuki scenarzystę Marcina Szczygielskiego namówiła sama Ewa Kasprzyk, która tym razem występuje tutaj nie tylko jako aktorka, ale i reżyserka przedstawienia.

To zresztą nie pierwszy raz, kiedy kobieta pojawia się w spektaklu teatralnym w podwójnej roli - wcześniej odpowiedzialna była za reżyserię m.in. sztuki "Dalidamore, czyli kochaj, całuj i płacz" wystawianej w warszawskim Teatrze Kwadrat.

W nowej odsłonie "Berka", którego możemy zobaczyć w Teatrze Imka, poznajemy główne postaci już jako przyjaciół, których dawne uprzedzenia poszły w niepamięć.

Tym razem w roli Pawła na scenie zobaczymy jednak Antoniego Pawlickiego, co jest dosyć zabawne, jeśli przypomnieć sobie niewybredne żarty odnośnie gejów, padające z ust jego i jego kolegi w programie "Azja Express”. Być może ta rola podreperuje odrobinę jego wizerunek, który po telewizyjnym show nieco ucierpiał.

Chęć zaangażowania Anny w życie Pawła doprowadza do rozpadu jego związku. Chłopak nie chce, aby ta sytuacja się powtórzyła, więc postanawia zająć czymś sąsiadkę i w efekcie organizuje dla niej randkę w ciemno. Ona zresztą, powodowana poczuciem winy za rozbicie związku przyjaciela robi… dokładnie to samo dla niego.

Obie "randki" rodzą mnóstwo nieporozumień, zabawnych sytuacji i kłopotów. Nic nie idzie tak, jak powinno, a z minuty na minutę na jaw wychodzą nowe, zaskakujące fakty.

Widzom trudno jest przewidzieć, co się wydarzy, a niespodziewane zwroty akcji powodują częste salwy śmiechu na widowni. Podobnie zresztą jak szpile, które parę razy wbijane są władzy subtelnie, ale bardzo celnie.
Jeżeli nawet nie dla samej fabuły, spektakl warto zobaczyć dla Daniela Olbrychskiego. Aktor daje bowiem popis aktorskiego kunsztu z najwyższej półki. Podobnie zresztą Ewa Kasprzyk, która nieustająco - zarówno w życiu, jak i na scenie - udowadnia jak ważny w życiu jest dystans do siebie.


Obok nich na scenie zobaczymy też młodsze pokolenie aktorów - wspomnianego Antoniego Pawlickiego, a także Rafała Płoszajskiego, Marię Niklińską i Kamila Kulę. Większość z nas na co dzień ogląda ich w popularnych serialach telewizyjnych, a teatr daje możliwość poznania ich od zupełnie innej strony.

Lekko o ważnych sprawach
"Berek, czyli upiór w moherze 2" to spektakl, który w lekki i przyjemny sposób opowiada o istotnych kwestiach. Z jednej strony wywołuje uśmiech na ustach, a z drugiej zmusza do refleksji.

Artyści pokazują się z najlepszej strony, a Ewa Kasprzyk ponownie udowadnia, że jest utalentowaną aktorką i reżyserem, co zresztą potwierdzić mogą owacje na stojąco, którymi zakończyła się premiera spektaklu w Warszawie.

Sztukę "Berek, czyli upiór w moherze 2" zobaczyć można w Teatrze Imka w Warszawie w marcu (17, 18), kwietniu (1, 2) , maju (7, 31) i czerwcu (11).

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0W Polsce tego filmu ludzie boją się jak ognia. Widziałem "Malowanego ptaka" i już wiem dlaczego

POLECAMY

HYDEPARK 0 0Maciej Stuhr kończy 44 lata. I właśnie z tej okazji dał bardzo szczery wywiad
0 0Tak się rozjeżdża konkurencję. Po takiej zapowiedzi serwisu Disney+ Netflix może się bać
FELIETON 0 0Ilu ludzi ma jeszcze zginąć na pasach? Posłowie, przestańcie się bać kierowców!
0 0Kaju Godek, zamilcz. Naprawdę wolałabym nie usłyszeć tych słów o miesiączce
X-lander 0 0Złożysz go jedną ręką. Mamy cenią go za wielofunkcyjne zastosowanie
PSSB 0 0Konsultanci sprzedaży bezpośredniej. Kim są osoby działające w tej rozwijającej się branży?
POLECAMY 0 0Tak Kaczyński traci władzę. Po wyborach dostał dwa potężne ciosy