Nowe spojrzenie na festiwalową modę. Kazar Studio to nasze tegoroczne odkrycie

Kazar Studio proponuje nowe spojrzenie na festiwalową modę
Kazar Studio proponuje nowe spojrzenie na festiwalową modę Fot. materiały prasowe
Związek mody i muzyki nigdy nie miał statusu: to skomplikowane. Była to raczej relacja z gatunku WNM: artyści darzyli modę Wielką Nieskończona Miłością, projektanci odwdzięczali się kolekcjami, w których można było odnaleźć cząstkę osobowości scenicznych ikon. Od jakiegoś czasu temperaturę w tym starym dobrym małżeństwie podgrzewa ona - moda festiwalowa.


Nad Wisłą dynamika tego związku nabrała tempa stosunkowo niedawno. Dekadę temu, na pierwsze wielkie letnie festiwale jechaliśmy w dżinsach i koszulce z nazwą zespołu, do ostatnich minut przed koncertem nie wierząc, że The Chemical Brothers czy Jay Z nie rozmyślili się i po drodze do Polski nie skręcili jednak na hot-doga do Francji czy Niemiec.
Dzisiaj, kiedy nazwiska przez wielkie “N” w lineupach nawet bardziej kameralnych festiwali nikogo nie dziwią, paradowanie po polu namiotowym w wyciągniętym t-shircie jest dozwolone ewentualnie nad ranem, kiedy pędzimy zająć kolejkę do prysznica.

Wykrystalizowanie się zjawiska pod tytułem “moda festiwalowa” nie powinno być zaskoczeniem. Bardziej interesujący jest fakt, że motorem napędzającym kreację trendów jest festiwalowa publiczność, a nie festiwalowe gwiazdy. Przyczyna? Bardzo prosta: festiwalowy outfit, poza tym że dostatecznie szalony, przezroczysty, błyszczący czy neonowy musi być - uwaga - praktyczny.

Oczywiście, praktyczny w kolorowych, festiwalowych granicach. Termiczna bielizna czy funkcjonalne puchówki w kolorze khaki nie mają racji bytu, ale już obsypane brokatem płaszcze przeciwdeszczowe? Jak najbardziej.
Ci, którzy mają na liczniku setki godzin wystanych pod dziesiątkami scen wiedzą, że właśnie ta swoista mieszkanka szaleństwa i zdrowego modowego rozsądku sprawia, że kolekcja przyciągnie naszą uwagę podczas przedwyjazdowych zakupów. Inną jej cechą będzie, przynajmniej dla niektórych, odejście od mocno wyeksploatowanego trendu boho. Frędzle, hafty, poszarpane dżinsy - to nadal opcje akceptowalne, ale już nie jedyne. Świetną alternatywę zaproponowała w tym roku marka Kazar Studio.


Przeglądając propozycje z tegorocznego lookbooka, już na pierwszy rzut oka widać, że Kazar Studio to koncept odważny - propozycje są jak najbardziej w trendach, ale posiadają swój własny indywidualny sznyt.

Uwagę zwraca również jakość materiałów i dbałość o detale, co w kontekście wspomnianego “festiwalowego pragmatyzmu” nabiera sporego znaczenia. Przykre niespodzianki w postaci przemakających butów, czy urwanego paska od plecaka może i nie zrujnują nam wyjazdu, ale będą niepotrzebnie irytującym przerywnikiem.
Co zachwyciło nas w kolekcji Kazar Studio? Proste i pomysłowe rozwiązania opakowane w solidny, minimalistycznie pociągający design.

W kolekcji festiwalowej nie mogło zabraknąć klasycznych letnich botków oraz sandałów: są wiązane wokół kostki “rzymianki”, są skórzane japonki z metalowymi dżetami. Kolekcję uzupełniają wygodne espadryle.

Show kradną jednak“pochlapane farbą” klapki. Właśnie tego typu propozycji można się spodziewać po marce, która chce się trochę zdystansować od panujących trendów i puścić do nas oko.
Dystans i zabawę konwencją widać też w sneakersach na grubej podeszwie, którym lekkości dodaje opalizujący różem i fioletem materiał.

W departamencie festiwalowego obuwia Kazar Studio zaproponował też prawdziwy hit: pokrowce na buty, które ochronią je przed deszczem i błotem, a dodatkowo prawie nic nie ważą - w przeciwieństwie do topornych gumiaków pod kolano.

Sprytnych patentów na ochronę przed spodziewanymi opadami Kazar Studio ma więcej. Jeśli też macie wrażenie, że słoneczne są tylko te festiwale, na które nie zdążyliście kupić biletu, zainteresujcie się przezroczystymi parasolkami, pokrowcami na telefony czy nieprzemakalnymi, transparentnymi plecakami.
Dobrym sposobem przechowywania festiwalowych “przydasię” pod ręką są natomiast torebki-nerki, z których potrzebne rzeczy wyjmiecie jedną ręką - tą, która jest akurat wolna od parasolki. Kazar Studio proponuje takie, które nie tylko zmieszczą portfel, ale i same z siebie wzbudzą spore zainteresowanie w kolejce do food trucka czy festiwalowego baru.

Płaszcze przeciwdeszczowe zostały wspomniane już wcześniej - nie bez powodu. To zdecydowanie najwygodniejsza z opcji, gdy deszcz zdecyduje się rozpadać na kilka minut przed najbardziej oczekiwanym koncertem. Wystarczy, że narzucicie na głowę przezroczysty lub opalizujący kaptur, a nic wam już nie przeszkodzi w zabawie.
Festiwalowe propozycje Kazar Studio znajdziecie w sklepie internetowym kazarstudio.com, oraz w salonach stacjonarnych w Posnanii, Galerii Rzeszów, Atrium Felicity w Lublinie, w Pasażu Grunwaldzkim we Wrocławiu, Solaris Centre w Opolu oraz w Łodzi (Galeria Łódzka i Port Łódź).

Artykuł powstał we współpracy z marką Kazar Studio.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Węgrzy w Budapeszcie pokazali, co robić, by pokonać Orbana. Lekcja dla rywali PiS
0 0Trump ich zdradził, znaleźli nowego sojusznika. Oto skutki pierwszych dni tureckiej inwazji w Syrii
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nobel z ekonomii trafił w dobre ręce. Ci ludzie pomogli 5 milionom dzieci
0 0Miały być darmowe podręczniki, a nie ma ich wcale. Tak się zmusza rodziców do płacenia

NIE TYLKO POLITYKA

Sephora 0 0Udział w tym projekcie dużo nam dał". Współzałożycieli TOBO + MALA o programie dla kobiet
Rankomat 0 0Wyprawka dla niemowlaka. Co trzeba kupić i z jakim wydatkiem należy się liczyć?
OPINIA 0 0Koalicja wpadła w identyczną pułapkę, z jaką przez lata walczył PiS
FELIETON 0 0A może czas po prostu przestać płakać i w końcu zrozumieć, że właśnie taka jest Polska: PiS-owska